google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0

MATRIX 4 | Fishburne, podróże w czasie i bohaterowie Sense8!

MATRIX 4 | Fishburne, podróże w czasie i bohaterowie Sense8!
Reklamy

Wielki powrót marki Matrix budzi nie małe emocje. Nie tak dawno Lana Wachowski – współautorka sukcesu części pierwszej cyklu i jej kontynuacji (występująca do 2016 roku pod danymi osobowymi Laurence „Larry” Wachowski) – podgrzała atmosferę wokół marki i stwierdziła, że Matrix jest swoistą metaforą trans-płciowości. Wypowiedź wywołała szereg dyskusji prowokowanych przez różne opcje polityczne, które chciały przy tej okazji ugrać kilka punktów poparcia wśród swoich elektoratów. Takie przepychanki w przestrzeni medialnej nas nie interesują i postawimy inne pytanie: czy projekt Matrix 4 okaże się historią odrodzonego z popiołów feniksa? Zapraszamy na garść newsów o nadchodzącej produkcji! 

Upadek z wysoka

Sukces pierwszej odsłony Matrixa jest niekwestionowany. Film był absolutnie pionierską produkcją na wielu polach i przyczynił się w ogromnych stopniu (podobnie jak Gwiezdne Wojny I: Mroczne Widomo) do ukształtowania nowej jakości wysokobudżetowego kina wkraczającego w wiek XXI. Poza imponującą realizacją i niezwykłymi scenami akcji, historia została przedstawiona nieszablonowo jak na produkcję prezentowaną pod tagami Sci-Fi + mordobicie. Motyw cybernetycznego mesjasza, kino drogi, niezliczona ilość easter eggów odwołujących się do greckiej kultury antycznej i religii/filozofii azjatyckich. Wszystko utrzymane w post-apokaliptycznej/cyber-punkowej oprawie audio-wizualnej. Film zarobił krocie i zainspirował kolejnych twórców do zrealizowania obrazów opartych na podobnej konwencji (warto wspomnieć Equilibrium z 2002 roku w reżyserii Kurta Wimmer). Niestety – jego kontynuacja poszła o kilka kroków dalej, przedstawiając klasyczny schemat na realizację dobrze zarabiającego sequela: więcej + mocniej + głośniej, stawiając niemal same pytania bez rozstrzygnięcia i prezentując mało porywającą opowieść o konieczności transcendencji. O ile dziś wiele pytań bez odpowiedzi, lub łatanie luk fabularnych (jak miało to miejsce w wypadku ostatniej trylogii Star Wars) doczeka się uzupełnień i wyjaśnień w postaci źródeł książkowych, komiksowych, serialowych i w grach, o tyle w roku 2003 niedzielny widz wysokobudżetowego kina oczekiwał zupełnie innego schematu, a wylewająca się z ekranu mnogość symboli i metafor (w dodatku bez pokrycia w postaci jakiekolwiek satysfakcjonującej konkluzji) zwyczajnie go nudziła. Marka gwałtownie zaczęła tracić swoją wartość rynkową, a imponująca sekwencja pościgu na autostradzie nie rekompensowała szerokiej widowni poczucia straconego czasu w kinie. Ostatnia część trylogii okazała się gwoździem do trumny, nadając produkcji przesadnie wyniosłego i pompatycznego tonu i prezentując nam nierówne starcie resztek ludzkości z bezlitosnymi maszynami w post-apokaliptycznej scenerii. Ok – wielkie mechy vs. mordercze machiny – będzie się działo! Tylko dalej nie wiemy, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. O finale zadecyduje strategia obronna dowódców ludzkości i liczba kul?  Niemożliwe – gdzie nasz heros? Tymczasem główny bohater (a tym samym sens fabularny)… myślał. Gdzieś na statku. Nagle stwierdził, że „wie”. I w świat ruszył. Poświęcił się dla ludzkości jak biblijny Chrystus (pełna cierpienia droga umęczonego Neo do siedziby głównej maszyn  i ostateczne poświęcenie na fotelu z kabli w kształcie krzyża wskazywały na to, że bracia Wachowscy zaniechali prezentowania zapożyczonych schematów w sposób subtelny) i przywrócił pokój. Rozczarowana Reaktywacją widownia nie była zainteresowana „epickim” finałem historii, film zarobił dobrze, jednak nie tak dobrze jak oczekiwała tego wytwórnia i producenci, a tym samym franczyza popadła w pewnego rodzaju niełaskę na długi czas. Anulowano liczne projekty poboczne i przez długie lata odkładano nowe produkcje związane z powrotem do świata zniewolonej ludzkości i wyrachowanych maszyn-pijawek.

Nowy początek? 

Do dziś nie wiemy o czym tak naprawdę będzie nowy Matrix. Czy część 4, podobnie jak miało to miejsce w przypadku serii Piraci z Karaibów, dostarczy nam grono nowych bohaterów i  kompletnie oderwanych od dotychczasowej historii wątków? Czy Neo stanie się jedynie cieniem samego siebie i ekranową maskotką, bez większej głębi i motywacji, na wzór Jacka Sparrowa? Ok – super mocną i latającą maskotką. Warto to przyznać – obawy fanów są ogromne! Enigmatyczna otoczka całego projektu, niejasne doniesienia o trwających castingach – biorąc pod uwagę niezbyt stabilną pozycję marki, fani z zapartym tchem śledzą każde posunięcie twórców. Ewentualna klapa może pogrążyć franczyzę na amen, a tym samym nie doczekamy się wielkiego powrotu marki na wielki ekran i masy projektów podocznych, takich jak gry, książki i seriale, które pozwolą nam jeszcze dokładniej zgłębić tajemnice cybernetycznego programu kontroli „bateryjek” i codziennych realiów życia ocalałej ludzkości.  Przyznajmy – potencjał na ewentualną grę jest ogromny! Zion jako  „Obozowisko Łotrzyc” i Matrix jako miejsce do zdobywania nowych umiejętności, eksploracji i wykonywania misji. Marzenie! A to wszystko zależy od komercyjnego sukcesu filmu i kierunku w jakim podąży fabuła. Skupmy się więc na tym, co wiemy o nowym otwarciu.

Obsada i czas akcji

W jednym z ostatnich wywiadów Laurence Fishburne został zapytany o to, dlaczego jego nazwisko nie pojawiło się jeszcze w obsadzie nadchodzącej produkcji? Stwierdził, że najzwyczajniej w świecie nikt go do projektu nie zaprosił, a całej nowej obsadzie życzy wszystkiego dobrego i powodzenia na planie. Tym samym potwierdza się teza, że w nowym filmie zobaczymy odmłodzoną obsadę, a tym samym Yahya Abdul-Mateen II najprawdopodobniej zostanie młodym Morfeuszem, o czym już wielokrotnie mówiły liczne przecieki. Teza potwierdzona? Tylko częściowo. Na ekranie zobaczymy także starą gwardię, a dokładniej duet Keanu Reevesa i Carrie Anne-Moss, czyli Neo i Tinity,  o czym świadczą udostępnione jeszcze w lutym tego roku zdjęcia z planu filmowego. To skłania fanów do postawienia tezy, że nowy Matrix będzie podróżą nie tylko między wymiarem ponurej przyszłości i interaktywnego programu do kontroli ludzkości, a… czasem. To brzmi bardzo intrygująco! Wiemy także, że twórcy sięgną po sprawdzonych aktorów z którymi pracowali przy innych projektach. Na planie zobaczymy Eréndirę Ibarra – aktorkę znaną z drugoplanowej roli w serialu Wachowskich Sense8, a także Maxa Riemelta, który również występował w serialu. Lana Wachowski zaprosiła do pracy nad scenariuszem Aleksandara Hemona oraz Davida Mitchella. Najbardziej elektryzuje mnie wiadomość o ewentualnym powrocie na plan nieco niedocenionego (przyznajmy – potencjał postaci został w filmach bardzo zmarnowany), a zarazem niezwykle intrygującego bytu cyfrowego świata Matrixa. Jeszcze na początku roku Lambert Wilson – który wcielił się w Merowinga w Reaktywacji i Rewolucjach – zaznaczył w jednym z wywiadów, że być może i on dołączy do obsady. Data premiery nowego filmu studia Warner Bros nie jest obecnie znana. Trzymamy kciuki i pełni napięcia czekamy na kolejne doniesienia z planu!

Łukasz "Amov" Jefimow

Leave a Reply

google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0
%d bloggers like this: