google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0

FACEBOOK VS. BLACK METAL | Krucjata wymierzona w nienawiść?

FACEBOOK VS. BLACK METAL | Krucjata wymierzona w nienawiść?
Reklamy

Od pewnego czasu w sieci pojawiają się doniesienia o cenzurowaniu treści jakie publikują fani muzyki ekstremalnej na swoich tablicach. Z jednej strony doskonale rozumiem pobudki Cukier-berka i jego świty. Posty pełne nienawistnych treści są zjawiskiem jak najbardziej realnym w przestrzeni internetowej.  Facebook – największy portal społecznościowy świata – w trosce o dobre samopoczucie swoich użytkowników, konsekwentnie stara się niwelować skutki działania wszelkiej maści „hejterów”.  Jednak trudno ze spokojem trawić wiadomości o tym, że gigant cenzuruje również twory kultury, które opowiadają o mroku, cierpieniu, gniewie i nienawiści bo… No właśnie:    

Gniew

Wyżej wymienione uczucia – czy to się komuś podoba, czy nie – są częścią natury ludzkiej. Człowiek –  i to raczej nie będzie wielkim zaskoczeniem – jako istota krucha, ułomna i słaba, ulega negatywnym emocjom pod wpływem określonych bodźców. Często, szczególnie pod wpływem gwałtownych i niespodziewanych sytuacji, da temu wyraz w sposób publiczny i ekspresyjny, uzewnętrzniając swój „wkurw” spowodowany gwałtownym stresem.  Nawet człowiek ukształtowany i posiadający już pewien bagaż osobistych doświadczeń nie jest wolny od tych emocji. Jednak jego reakcja na trudną sytuację będzie zupełnie inna od działania osobnika, który uzewnętrzni swoją wrażliwość dewastując mienie na osiedlowym przystanku, przestawiając szczękę oponentowi w dyskusji, czy kierując groźby karalne pod adresem określonej służb mundurowych. Powiedzmy sobie jednak szczerze – o takich wyskokach słyszymy coraz rzadziej. Znakiem dzisiejszych czasów jest wysry***anie całego kontenera kloaki, która to kłębi się w kanalikach i przewodach pod mózgo-czaszką, w przestrzeni internetowej. Usuwanie postów reprezentujących jednoznacznie prymitywne i ordynarne treści, czy banowanie użytkowników, którzy z kulturą osobistą mają tyle wspólnego co Queen z death metalem, wydaje się metodą nie tylko doraźnie skuteczną ale i potrzebną. Zgłaszania treści nawołujących do przemocy/prześladowań określonych grup i osób, powinny nie tylko spotkać się z wyżej wymienionym schematem, ale i reakcją wymiaru sprawiedliwości. Wydaje mi się, że większość z nas nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Jednak problem nadal leży w naturze ludzkiej, w którą to wpisany jest także mrok.

Kult nienawiści? 

Od niemal samego początku swojego istnienia, szeroko rozumiana muzyka metalowa/ekstremalna mierzy się z problematyką ciemności wpisanej w ludzki żywot. Już debiutancki LP Black Sabbath – często uznawany za pierwszy krążek metalowy w dziejach – raczył nas tematyką mroku, gniewu i cierpienia. Z czasem kolejne generacje muzyków dokładały kolejne elementy do tej układanki. Pojawił się okultyzm i krytyka określonych grup wyznaniowych, niechęć wobec ówcześnie działających modeli społecznych i wiodących nurtów politycznych, akcentowanie indywidualizmu i alternatywnej drogi życiowej,  promowanie krótkiego i intensywnego życie wypełnionego hedonistyczną zabawą, czy  opowiadanie epickich historii o smokach, rycerzach i czarodziejach.  I powiedzmy to głośno – nawet ostatni z wymienionych elementów mógł powodować nerwicę wśród odbiorów! Wyrażanie swojego stanu emocjonalnego/ stosunku do świata/ upodobań, za pośrednictwem utworów muzycznych, wydaje się formą mało inwazyjną dla kogokolwiek. Podjęcie polemiki z określoną treścią daje nam również pole do zawiązania konstruktywnej  dyskusji, a czasem udostępniona treść jest jedynie motywowana chęcią dzielenia się zainteresowaniami i pasją z określonym kolektywem miłośników.  Black metal – a szczególnie jego wizualna otoczka i warstwa liryczna – jest  z całą pewnością sztuką wyrazistą, kontrowersyjną i radykalną. W tym zbiorze znajdziemy także margines kapel, które w sposób toporny i łopatologiczny chcą pokreślić zalety płynące z posiadania jasnej karnacji, blond włosów i zamawiania 5 piw za pomocą wyciągniętej prawej dłoni. Jeszcze większym marginesem tego nurtu są muzycy, którzy dopuścili się strasznych czynów. Wyskoki Varga Vikernesa i jego kolegów po fachu odbiły się szerokim echem w świadomości społecznej i do dziś stanowią punkt odniesienia wśród przeciwników black metalu. Środowiska te twierdzą jednoznacznie, że za złowrogą muzyką kryje się jedynie podżeganie do nienawiści, a samo obcowanie z twórczością muzyków wymalowanych jak pandy prowadzi do degeneracji, przejawiania zachowań agresywnych i patologicznych. Oczywiście fani muzyki ekstremalnej doskonale dostrzegają absurd płynący z tych oskarżeń, a osoby co bardziej racjonalne zwrócą uwagę na fakt, że człowiek posiadający jedynie siano we łbie, może zdurnieć i od przygłupiej piosenki disco polo, jeśli tylko potraktuje ją zbyt poważnie.

Niedoskonałe standardy

Zaznaczę to na wstępnie – wielkim fanem Burzum nigdy nie byłem. Jestem niezwykle zdystansowany do osoby Varga  i deklarowanego przez niego światopoglądu. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że nuty które napisał same w sobie nie są niczemu winne. Ba! Jego teksty są również bardzo baśniowe i metaforyczne, często odnoszące się do twórczości Tolkiena i kultury nordyckiej. Albumy zespołów drugiej fali black metalu są również pewnym archiwum swojej epoki i wydarzeń jakie wtedy miały miejsce w Norwegii i nie tylko. To już historia. To zapis swoistego dziedzictwa tamtych lat. I tak jak zaznaczyłem wcześniej – znajdzie się i taki, który sięgając dziś po album Mayhem/Gorgoroth/Burzum… a może i Arki Noego, zdurnieje i odstawi jakaś idiotyczną akcję w przestrzeni publicznej. Nie zdołamy ustrzec świata przed zjawiskiem pustogłowia i braku jakiejkolwiek wyobraźni. Jednak wprowadzanie jawnej cenzury na portalach społecznościowych należących do Facebooka jest przejawem nie tylko ogromnej ignorancji, ale także kreowanie wrażenia, że prezentowanie pewnych form wyrazu artystycznego powinno zostać zakazane i wymazane z przestrzeni publicznej. Po fali postów o blokowaniu na fejsie utworów problematycznego Varga okazało się, że również inne utwory black metalowe (i nie tylko) udostępniane na  portalu są automatycznie banowane. To może przysparzać agencjom koncertowym, promotorom i wytwórniom masy problemów, a notoryczne blokady i zgłoszenia grożą nawet utratą konta na amen. Grupy muzyczne wykonujące gore-grind i pokrewne nurty, posługują się obsceniczną i często bardzo krwawą warstwą wizualną. Czy informacja typu „obrazek zawiera treści powszechnie uważane za obraźliwe/obrzydliwe – masz ochotę zryć sobie beret i błyskawicznie zwrócić obiad?” nie jest zupełnie wystarczająca? Czy wprowadzenie zaawansowanego systemu filtrów treści nie jest lepszym rozwiązaniem? Powiedzmy sobie wprost – na portalu znajdziemy masę fanpejdży, które bez cienia żenady szydzą z różnych postaci i grup społecznych. Od kościoła i postaci Jana Pawła II, przez różne opcje polityczne, aż po społeczność LGBT+. Od lewej do prawej obserwujemy masę ordynarnego szamba, które z powodzeniem leje się strumieniami po fejsowych tablicach i grupach. Ba! Strony gloryfikujące zbrodnicze systemy totalitarne również działają bez najmniejszych problemów. Do ciężkiej cholery – czy w takim razie szarpanie strun jest groźniejszym zjawiskiem dla społeczności portalu? Szeroko rozumiany metal często wygląda groźnie i złowrogo, jednak odważę się stwierdzić, że docelowo jest adresowany do ludzi z wyobraźnią, którzy doskonale znają formułę i wiedzą jak z tej stylistyki korzystać. A przede wszystkim – korzystają z tego elementu kultury zupełnie świadomie i dobrowolnie. Wolność słowa to nie samowola – to jasne jak słońce – jednak pozwólmy użytkownikom decydować o tym, jakie treści chcą przyswajać i trawić, a granicę tej wolności powinna wytyczać jedynie litera prawa i troska o bezpieczeństwo grup i jednostek. Boty i narzędzie do wyszukiwania niepożądanych treści na portalu nie są instrumentami doskonałymi, dlatego warto zwracać uwagę na problem i domagać się wprowadzenia zmian w tym obszarze.

Łukasz "Amov" Jefimow

Leave a Reply

google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0
%d bloggers like this: