Reklamy
google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0

ZESTAWIENIE | Najlepsze filmy dla miłośników 4:20 (CZĘŚĆ 1)

ZESTAWIENIE | Najlepsze filmy dla miłośników 4:20 (CZĘŚĆ 1)

Filmów, w których bohaterowie lubią sobie zakopcić jest całkiem sporo, kilka z nich dorobiło się wręcz kultowego statusu i to o nich będzie dziś mowa. Oczywiście nikogo nie mamy zamiaru przekonywać co do słuszności zachowań, których podejmują się bohaterowie wymienionych tu filmów. Jednego jesteśmy jednak pewni, przy tych filmach zdecydowanie możecie się wychillować.

O DWÓCH TAKICH, CO POSZŁO W MIASTO (Harold & Kumar Go to White Castle, 2004, reż. Danny Leiner). Kal Penn i John Cho mają w Stanach w pewnych kręgach, że się tak wyrażę całkiem kultowy status podobny do Jaya i Cichego Boba. Ich upalone przygody ubarwia też występ Neila Patricka Harrisa, którego wszyscy znamy z Jak poznałem waszą matkę i Serii niefortunnych zdarzeń. Generalnie to taki buddy movie, w którym bohaterowie pod wpływem fazy po prostu wyruszają w miasto gdzie czekają ich totalnie absurdalne przygody. Film jest pierwszą częścią trylogii, na którą składają się jeszcze Harold i Kumar uciekają z Guantanamo (2008) oraz Harold i Kumar: Spalone święta (2011).

Z DYMKIEM (Up In Smoke, 1978, reż. Lou Adler). Czyli film o przygodach Cheecha i Chonga (Cheech Marin i Tommy Chong), którzy grają niewydarzonych muzyków, którzy kombinują jak tu sobie w trasie przyjarać. Zdecydowanie bohaterowie pierwowzorowi dla takiego Harolda i Kumara czy bohaterów filmów z Sethem Rogenem i Jamesem Franco. Powstało całkiem sporo kontynuacji ich przygód: Nowy film Cheecha i Chonga (1980), Przyjemnych snów (1981), Z deszczu pod rynnę (1982), Nadal palę (1983), Cheech & Chong’s The Corsican Brothers (1984) i Get Out Of My Room (1985). Jak widzicie panowie doczekali się swojego własnego upalonego uniwersum. Warto dopełnić ten spalony obraz filmem animowanym zatytułowanym u nas po prostu Animowani Cheech i Chong z 2013 roku.

SUPER ZIOŁO (How High, 2001, reż. Jesse Dylan). Method Man i Redman wcielają się w koleżków, którzy lubią sobie zakurzyć i odkrywają, że są w posiadaniu zioła, które podkręca pracę mózgu na tyle by mogli się zacząć wspinać po szczeblach uniwersyteckiej kariery i nawet trafić na Harvard. Oczywiście w pewnym momencie „misterny” plan się posypie, a z jakiego powodu to już musicie sami obczaić. Głupawe, ale zabawne, tak więc idealne dla naszego dzisiejszego zestawienia.

BOSKI CHILLOUT (Pineapple Express, 2008, reż. David Gordon Green). Nawet nazwisko reżysera pasuje do treści filmu. Mamy więc w obsadzie Setha Rogena, Jamesa Franco, Billa Hadera, Danny’ego McBride’a czy Craiga Robinsona, w filmie o kolesiu co był świadkiem morderstwa i musi teraz zwiewać przed chcącymi go skosić koleżkami. Dla fanów upalonego umoru rzecz obowiązkowa. A fanom tegoż zestawu aktorskiego polecam też apokaliptyczną i także pasującą do tematu komedię To już jest koniec gdzie aktorzy „wcielają się” w samych siebie.

PIĄTEK (Friday, 1995, reż. F. Gary Gray). Scenariusz przynieśli Ice Cube i DJ Pooh być może nie do końca świadomi jak kultową komedią ten film się stanie. Tak więc mamy Ice’a i Chrisa Tuckera, którzy w tytułowy piątek przeżywać będą baaaardzo intensywne godziny swojego życia. Tak to jest jak się wisi siano za dragi. Jest kreatywnie, autentycznie zabawnie, esencjonalnie hio-hopowo ziomalsko. Piątek doczekał się kontynuacji w roku 2000 (Następny piątek), 2002 (Kolejny piątek) oraz serialu animowanego w 2007 (Friday: Animated Series).

I to jest koniec części pierwszej moi drodzy, bo parę zacnych tytułów postanowiłem zostawić na późnej.I pamiętajcie, drugs are bad, mkay?

Reklamy

Stanley

Dodaj komentarz

google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0
%d bloggers like this: