google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0

ZESTAWIENIE: Kultowe anime z POLONII 1! (CZĘŚĆ 1)

ZESTAWIENIE: Kultowe anime z POLONII 1! (CZĘŚĆ 1)
Reklamy

W czasie kwarantanny dzieci się nudzą, to powszechnie znana rzecz. Z tej okazji postanowiłem pogrzebać trochę w sieci i przypomnieć Wam jakie anime mieliśmy okazję oglądać dzięki temu rewelacyjnemu kanałowi. A były to tytuły, od których może zakręcić się łezka w oku! Sprawdźmy więc co nam nadawano w zamierzchłych latach 80-tych i 90-tych!

KAPITAN JASTRZĄB (aka KAPITAN TSUBASA) (1983 – 1986). Nikt tak w gałę nie rąbał jak on. Nikt też tak swojej gry w gałę nie przeżywał jak on. Często jeden mecz trwał kilka odcinków, co stało się znakiem rozpoznawczym anime sportowych, ale także i tych poświęconych chociażby gotowaniu. Kapitan jako osobnik dojrzalszy powracał potem do nas pod koniec lat 80-tych i w połowie lat 90-tych (serie Shin Captain Tsubasa oraz Captain Tsubasa J) oraz w 2001 (Captain Tsubasa: Road to 2002) i 2018 (Captain Tsubasa). Kiedyś to były czasy… teraz to jest korona…

TYGRYSIA MASKA (1969 – 1971). Tajna organizacja zwana Jaskinią Tygrysów wyszkoliła głównego bohatera, Noato Date na bezwzględnego zapaśnika. Ten jednak nie zamierza uciekać się do tanich sztuczek i zagrywek nie fair play. To nie za bardzo była kreskówka dla dzieciaków, jednak na bezrybiu i rak rybą, nie ściemniajcie, żeście się tym mordobiciem nie jarali. Tygrysia maska powrócił jeszcze później w 1981 w całkiem udanej kontynuacji. Być może nie była to animacja oduczająca prawa pięści, ale zdecydowanie niosąca ze sobą wartości, których w dzisiejszych serialach animowanych już nie znajdziemy.

YATTAMAN (1977 – 1979). Kolejny serial nie za bardzo dla dzieci, bowiem napakowany golizną i podtekstami. A z grubsza przecież się tutaj rozchodzi o pojedynek pomiędzy złolami chcącymi zdobyć drogocenny kamień, a ekipą posiadającą na swoich usługach finezyjne roboty. Rzecz kontynuowana była spokrewniona z Yattodetaman czyli po naszemu W królestwie kalendarza, o którym słów kilka napiszę Wam w części drugiej tegoż wpisu. Co ciekawe aktorską adaptację anime wyreżyserował sam Takashi Miike, czyli gość od tak pokręconych filmów jak Gra wstępna, Ichi The Killer, czy Nieodebrane połączenie.

GENERAŁ DAIMOS (1978 – 1979). Kolejnym klasykiem, którego nie może zabraknąć w moim przeglądzie jest opowieść o nierównej walce z kosmicznymi stworzeniami Baamisjanami, z których to robotami naparzać się będzie tytułowy generał – gigantyczny robot pilotowany przez naszego głównego bohatera. Japończycy to natłukli tych mechowych produkcji od cholery i kilka z nich dotarło do naszego kraju. Co prawda nasze łby znacznie później miał zdewastować Neon Genesis Evangelion, ale Daimos też nielichą robotę robił.

GIGI LA TROTOLLA (1981 – 1982). Nie zdziwię się jeśli ktoś przez tego osobnika został jakimś zboczeńcem. To dobrze, że Gigi chciał zaimponować Annie, wstępując do drużyny koszykarskiej. Gorzej, że miał upodobania do damskiej bielizny, a całość zalatywała niewybrednymi żarciochami, które gdzieś tam się w głowie mogły na lata ukryć i pokryć kurzem. Nikt mi nie wmówi, że to co konsumujemy za dzieciaka nie ma wpływu na nasze dorastanie. Jak byłeś wychowywany na Pokemonach, to prawdopodobnie potem w nie grałeś na telefonie, jak na Dragon Ballu to potem sobie dziarasz Songo, jak na Czarodziejkach z księżyca, to wydaje mi się, że to jest dla dziewcząt sygnał by się przebierać za księżniczki, a potem iść w cosplay. Oczywiście bardzo to upraszczam i robię podśmiechujki, ale taki Gigi też mógł w człowieku zostawić niezły ślad. Ode mnie tyle na dziś, kolejna część zestawienia już niedługo!

Stanley

Leave a Reply

google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0
%d bloggers like this: