google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0

FILMOWA ESENCJA | Akcyjniaki lat 90-tych

FILMOWA ESENCJA | Akcyjniaki lat 90-tych
Reklamy

Któż z nas (a przynajmniej ci starsi, urodzeni w latach osiemdziesiątych) nie pamięta tych wieczorów, kiedy razem z rodzicami, nierzadko po wielkich namowach oraz błaganiach siadało się przed telewizorem i czekało z napięciem. Czy to puszczono na jakimś kanale TV, czy pożyczyło się film na VHS-ie. Nieważne. Ważni byli ONI. Wielkie mięśniaki, twardzi gliniarze czy mistrzowie sztuk walki. Nikt nie miał z nimi szans – z kamienną twarzą, rzucając jakimś legendarnym one-linerem, z arsenałem broni za paskiem – rozprawiali się z każdym, kto tylko się napatoczył i nieroztropnie rzucił im wyzwanie. Takich filmów już się nie robi… Oczywiście dalej trafiają się perełki typu John Wick, ale jest to film samoświadomy tego jak bardzo jest przerysowany. Wtedy takie filmy kręcono na poważnie. W dzisiejszym wpisie przedstawię po jednym akcyjniaku z każdego roku z lat 1990-1999. I wiem, że sporo genialnych filmów pominę, ale cóż nie mam tu tyle miejsca i czasu…

SZKLANA PUŁAPKA 2 (rok 1990, reż. Renny Harlin) Druga część perypetii Johna McClane’a, policjanta który ma niezwykły dar znajdowania się w nieodpowiednich miejscach, o odpowiednim czasie. Tym razem terroryści przejmują kontrolę nad lotniskiem w Waszyngtonie. Chcą w ten sposób wymusić uwolnienie kolumbijskiego zbrodniarza wojennego. Grożą, że w razie niespełnienia żądań nie pozwolą wylądować żadnemu z samolotów, które leciały do Waszyngtonu i te w końcu pospadają na ziemię gdy skończy im się paliwo. Niestrudzony McClane oczywiście nie może do tego dopuścić, tym bardziej, że w jednej z maszyn znajduje się jego żona. Bruce Willis i jego najbardziej znana rola – wiecznie mający problemy rodzinne policjant, z ciętym językiem i kultowym tekstem „Yippee-ki-yay, motherfucker!”

TERMINATOR 2: DZIEŃ SĄDU (rok 1991, reż. James Cameron) Najlepsza część całej serii i wzorcowe kino akcji, które do dziś wyznacza standardy filmom z gatunku sci-fi/akcja. 11 lat po wydarzeniach ukazanych w części pierwszej w życiu Sary Connor znów pojawia się cyborg z przyszłości. Tym razem ma za zadanie zabić jej syna – Johna Connora. W przeszłość zostaje jednak wysłany też T-800, by chronić chłopaka – został on przeprogramowany przez Connora w przyszłości. Arnold Schwarzenegger to niekwestionowany król kina akcji lat 90-tych. Przynajmniej ja tak uważam. A „T2” to jeden z najlepszych filmów z jego udziałem. No i to wspaniałe „Hasta la vista, baby!”

PASAŻER 57 (rok 1992, reż. Kevin Hooks) Kto pamięta jeszcze o Wesleyu Snipesie? Prawie nikt. A przecież swego czasu był jedną z największych gwiazd kina akcji. Stawiało się go na równi z Arniem, Sly’em czy JCVD. Czarnoskóry aktor, wprawiony w sztukach walki miał swoje pięć minut. A jednym z lepszych filmów z nim jest właśnie ten. Samolotem z Florydy do Los Angeles eskortowany jest terrorysta Charles Rane. Słynący z inteligencji i przebiegłości, niezwykle bezwzględny znowu wykiwał stróżów prawa i przejął maszynę. Pech chce, że tym samolotem leci także John Cutter – jeden z najlepszych antyterrorystów na świecie. Rozpoczyna się walka na śmierć i życie.

CZŁOWIEK DEMOLKA (rok 1993, reż. Marco Brambilla) Uwielbiam ten film. Mam do niego wielką słabość. Typowa dla lat dziewięćdziesiątych rozpierducha wymieszana z genialnym humorem (do czego służą te cholerne trzy muszelki???). Sly Stallone i (znów) Wesley Snipes, który bawi się swoją rolą mega złola. Do tego cudna, młodziutka Sandra Bullock i mamy film idealny. John Spartan to twardy gliniarz, który ma jeden cel. Mianowicie pragnie złapać Simona Phoenixa – skrajnego socjopatę i mordercę. Kiedy w końcu mu się udaje, wpada w pułapkę przestępcy i zostaje oskarżony o spowodowanie śmierci zakładników, przetrzymywanych przez Phoenixa. Obaj zostają skazani na więzienie krioniczne. W 2032 roku, w idealnym świecie przyszłości ktoś wybudza Phoenixa, a ten zaczyna siać chaos i zniszczenie. Potrzebny jest Spartan, by go powstrzymać.

SPEED: NIEBEZPIECZNA PRĘDKOŚĆ (rok 1994, reż. Jan de Bont) Keanu z czasów pierwszej świetności, po raz kolejny Sandra Bullock i Dennis Hopper jako villain. Świetny akcyjniak, który dosłownie nie zwalnia nawet na moment. Trzyma w napięciu – scenariuszowo i realizacyjnie. Ktoś dzwoni na policję i informuje, że w jednym z autobusów podłożył bombę, która wybuchnie jeśli ten zwolni do 50 mil na godzinę lub bardziej. Do pojazdu dostaje się policjant Jack Traven. Razem z jedną z pasażerek, która prowadzi autobus (w wyniku nieporozumienia ranny zostaje kierowca) stara się zapobiec katastrofie.

NAGŁA ŚMIERĆ (rok 1995, reż. Peter Hyams) A tu film z facetem, który robił najbardziej widowiskowe szpagaty w Hollywood – Jean-Claude Van Damme, czyli „Muscles from Brussels”. Darren McCord jest byłym strażakiem. Obecnie pracuje jako specjalista od zabezpieczeń przeciwpożarowych w hali sportowej w Pittsburghu. Właśnie tam odbywa się decydujący, siódmy finałowy mecz o Puchar Stanleya (he,he). Na trybunach znajduje się m.in. wiceprezydent USA i dzieci Darrena. Podczas wydarzenia dochodzi do ataku terrorystycznego. Zamachowcy przejmują kontrolę nad halą, grożą jej zniszczeniem i zabiciem wszystkich zakładników, jeżeli ich żądania nie zostaną spełnione. Darren podejmuje walkę z terrorystami.

TAJNA BROŃ (rok 1996, reż. John Woo) Film reżysera, który swego czasu był jednym z głównych dostarczycieli filmów akcji. John Travolta (jako ten zły) i Christian Slater w rolach pilotów amerykańskiej armii. Odbywają oni właśnie lot ćwiczebny bombowcem B3 z dwoma pociskami uzbrojonymi w głowice jądrowe. W czasie lotu major Deakins (Travolta) katapultuje kapitana Hale’a (Slater), a do bazy zgłasza meldunek o próbie przejęcia samolotu przez drugiego pilota. Tak naprawdę major ma zamiar sprzedać pociski terrorystom. Hale postanawia odzyskać dobre imię i uniemożliwić mu to.

BEZ TWARZY (rok 1997, reż. John Woo) I znów Woo. I znów Travolta. Tym razem wspierani jeszcze przez naszego ulubionego Nicolasa Cage’a. Napakowany akcją, wybuchami, strzelaninami i operą przemocy akcyjniak. Szarżujący John i Nicolas w podwójnych rolach. Sean Archer to agent FBI, który od lat tropi bezwzględnego przestępcę, Castora Troya. Pragnie też zemsty na nim, za zabicie jego syna. W czasie jednej akcji Troy zostaje ciężko ranny i przewieziony do szpitala. Okazuje się, że wcześniej wraz z bratem umieścił gdzieś na terenie Los Angeles bombę. By uzyskać tę informację Archer przechodzi skomplikowany zabieg zamiany twarzy, mający na celu oszukanie brata Troya. Po niedługim czasie przestępca odzyskuje przytomność i zmusza chirurga, by powtórzył operację dając mu twarz agenta.

RONIN (rok 1998, reż. John Frankenheimer) Jeden z bardziej inteligentnych filmów w tym gatunku. Niezły skład aktorski – Jean Reno, Robert De Niro, Natascha McElhone, Sean Bean i na dokładkę Stellan Skarsgard. Kilku najemników z całego świata zostaje wynajętych i zebranych w jednym miejscu przez tajemniczego zleceniodawcę. Mają przygotować się do skoku, którego cel do samego końca nie jest znany. Okazuje się, że muszą przechwycić tajemniczą walizkę, ale oczywiście nie wszystko idzie jak należy.

GODZINA ZEMSTY (rok 1999, reż. Brian Helgeland) Mela Gibsona też nie mogło zabraknąć w moim wpisie. Tutaj jeszcze bardziej jako aktor niż reżyser (choć już po sukcesie Braveheart). Mroczny i z gęstą atmosferą film. Porter zostaje zdradzony przez wspólnika podczas dzielenia zrabowanych pieniędzy. Resnick, bo tak zwie się zdrajca, wciąga do spisku żonę Portera. Oboje chcą zabić gangstera. Próba zabójstwa jednak się nie udaje. Po dojściu do siebie Porter decyduje się odzyskać łup i zemścić na zdrajcach. Przy okazji ma szansę rozbić azjatycki gang i dorwać skorumpowanych policjantów.

Andrzej

Wielki fan filmów Marvela i niezobowiązującego mordobicia na ekranie. Co nie przeszkadza mu w tym, że "Ojca chrzestnego" stawia ponad wszystko inne. Seriale też wciąga bez opamiętania i często siedzi przed ekranem całe godziny. A za Red Hot Chili Peppers dałby się pokroić.

Leave a Reply

google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0
%d bloggers like this: