Reklamy

#RycieWChacie | Najciekawsze horrory, które znajdziecie na NETFLIXIE!

#RycieWChacie | Najciekawsze horrory, które znajdziecie na NETFLIXIE!

Ostatni przegląd thrillerów przyjął się bardzo dobrze, co szczególnie mnie nie dziwi bo i tak siedzimy w domach. Dziś postanowiłem przypatrzeć się bliżej filmom grozy jakie dostępne są na Netflixie i choć nie jest ich przesadnie dużo to każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Endżoj!

ZOBACZ TEŻ: #RycieWChacie | Najciekawsze thrillery, które znajdziecie na NETFLIXIE!

LŚNIENIE (1980, reż. Stanley Kubrick)

Zanim zabrałem się za przegląd filmów grozy na Netflixie przeczytałem w komentarzach, że niczego z tego gatunku na tej platformie tam nie ma. Nic bardziej mylnego, horrorów jest tam całkiem sporo, kwestia czy takich, które przypadną Wam do gustu (skrótu myślowego typu „nic tam nie ma” = „są same złe” nie uznaję). A więc tak… Z największych klasyków znajdziemy na Netflixie znajdziemy przede wszystkim Lśnienie na podstawie Kinga w reżyserii Kubricka (1980). Obejrzenie dzieła, w którym odizolowana w hotelu rodzina popada w totalną psychozę to może nie jest obecnie najlepszy pomysł by poddać się odprężającej rozrywce, ale by się wystraszyć jak najbardziej. To jednak nie jedyna adaptacja Kinga dostępna na Netflix. Jest też oryginalny Smętarz dla zwierzaków z 1989 roku i zasuwający za swoimi ofiarami samochód Christine (1983), oraz całkiem udane Sekretne okno z Johnnym Deppem (2004). To jednak nie wszystko, bowiem są też oryginalne netflixowe adaptacje 1922, Gry Geralda i W wysokiej trawie (inna kwestia czy te adaptacje uznacie za udane, zbierają raczej mieszane recenzje).

DUCH (1982, reż. Tobe Hooper)

Z innych klasyków wyłapałem Ducha Tobe Hoopera z 1982 roku, to akurat film kultowy, o którym krążyły legendy jakoby był przeklętym (poczytajcie sobie o fatum nad nim wiszącym, można się wzdrygnąć. Bardzo się cieszę, że możemy się też zmierzyć z klasykiem sciecne fiction, czyli Ukrytym wymiarem z 1997 roku. Co ciekawe jest też przedstawiciel polskiego kina grozy, całkiem udane Medium z 1985 roku. Nie wypada mi też nie wspomnieć o dwóch bardziej współczesnych perełkach, czyli bardzo wymagającym, trwającym ponad dwie i pół godziny koreańskim Lamencie (2016) oraz polski, bratający się z naszym dość mrocznym folklorem Demon (2015).

ZOMBIE EXPRESS (2016, reż. Sang-ho Yeon)

W dobie panującego wirusa i szalejącej na jego punkcie ludzkiej wyobraźni warto sięgnąć po kilka pokazujących zombie apokalipsę filmów. Mam tutaj na myśli pierwszą część Zombieland (2009), koreański Zombie express (2016) oraz wysokobudżetową rozrywkę jaką jest World War Z (2013). Natomiast całkiem niezłą wariacją na temat opustoszałego świata są post-apokaliptyczne Jestem legendą (2007), Ciche miejsce (2018), czy kameralny Ładunek (2017) z Martinem Freemanem. No i dorzucam jeszcze remake Świtu żywych trupów z 2004 roku.

COŚ ZA MNĄ CHODZI (2014, reż. David Robert Mitchell)

Poszukiwacze rzeczy klimatycznych, nadprzyrodzonych, satanistycznych czy z duchami na pokładzie mogą zainteresować się takimi tytułami jak Rytuał, Apostoł, Kobieta w czerni, Coś za mną chodzi, Inkarnacja, Przypadek 39, Autopsja Jane Doe, Veronica, Nocne istoty czy Lekarstwo na życie. Nie twierdzę, że są to same wybitne rzeczy, ale zdecydowanie warto zerknąć, bowiem każdy z tych filmów wyświechtane tematy ogrywa nieco inaczej.

NIE ODDYCHAJ (2016, reż. Fede Álvarez)

Mniej lub bardziej głupawych slasherów/home invasion movies jest całkiem sporo, by tylko wspomnieć o Piła: Dziedzictwo, Hostel, Noc oczyszczenia, Opiekunka, Ulice strachu, Hush, Leatherface, Nieproszeni goście, Diabelski młyn, Final girl, Prawda czy wyzwanie, czy Nie oddychaj.

I co? I było tak źle? I tak serio, serio mało tego jest? Jak Wam będzie mało to dajcie znać, a machnę o serialach, też jest ich tam całkiem sporo i to dobrych! A póki co bawcie się z tym co macie? Po jaki gatunek sięgnę następnym razem? Ano po science-fiction, bo dobre s-f też nam się teraz przyda!

Reklamy

Stanley

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: