google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0

FILMOWA ESENCJA | Jak w filmach pokazuje się epidemie i jej skutki?

FILMOWA ESENCJA | Jak w filmach pokazuje się epidemie i jej skutki?
Reklamy

Pamiętacie jak wieszczono apokalipsy na koniec roku 1999 i 2012? Nie potrzeba konkretnej daty by nagle wśród ludzi zasiać panikę i tuż przed rozpoczęciem się wiosny zaaplikować nam dawkę strachu o własne życie. Oczywiście przyłączamy się do akcji #StayTheFuckHome, a dzisiejszy wpis nie ma za zadanie Was rozweselić i oddać rozrywce przy chrupaniu popcornu. Jest raczej zbiorem ciekawych wariacji na temat wybuchów epidemii i tego jakie mogą one pozostawić ślady na odbiorcach. Które z tych filmów już widzieliście?

TAJEMNICA ANDROMEDY (1971, reż. Robert Wise). Klasyk s-f, w którym grupa naukowców bada satelitę, który spadł na naszą planetę zabijając przy tym mieszkańców małej miejscowości. Co stoi za rozprzestrzeniającym się śmiertelnym zagrożeniem? Obadajcie ten film, bowiem jest kamieniem węgielnym tego gatunku, powstał na podstawie twórczości Michaela Crichtona (Andromeda znaczy śmierć, Park Jurajski, Westworld).

EPIDEMIA (1995, reż. Wolfgang Petersen). Reżyser Niekończącej się opowieści czy Okrętu już ponad 25 lat temu straszył historią, w której zawirusowana a była małpka. Z wirusem walczyli Dustin Hoffman, Morgan Freeman, Rene Russo, Donald Sutherland, Cuba Gooding Jr. czy Kevin Spacey. Rzecz czysto rozrywkowa, w posiadaniu szczepionki jest amerykańska armia, zarażają się natomiast mieszkańcy małego kalifornijskiego miasteczka.

GAM-GI (2013, reż. Sung-su Kim). Film rodem z południowej Korei, w której punkt wyjścia jest dość kontrowersyjny. Wirusa w okolice Seulu przynoszą ze sobą bowiem nielegalni imigranci. Jeden z nich zaczyna masowo roznosić atakujące zawzięcie paskudztwo. Rzecz dla tych, którzy chcą odpocząć od amerykańskich, rozbuchanych produkcji.

CONTAGION – EPIDEMIA STRACHU (2011, reż. Steven Soderbergh). Oczywiście jest to kino czysto rozrywkowe choć na mało rozrywkowy temat. Naszpikowany gwiazdami (których reżyser nie boi się uśmiercić) dramat s-f nie tylko atakuje nas samym wybuchem epidemii zabójczo szybkiego wirusa, ale też próbuje podjąć się analizy samej paniki towarzyszącej ludziom, oraz daje poniekąd wgląd w to jak informacja, dezinformacja, globalna komunikacja może mieć wpływ na przebieg tego typu katastrofy.

28 DNI PÓŹNIEJ (2002, reż. Danny Boyle). Cillian Murphy przemierzający opustoszałe ulice Londynu to jest widok, który jak się raz zobaczy to pamięta się na zawsze. Okej, w tym przypadku mamy coś na kształt zombie apokalipsy choć nie do końca, bowiem za koniec świata odpowiada wirus, który wcześniej był podany małpom. Wirus wywołujący niekontrolowaną agresję i chęć mordu, dodajmy. A za całe to szaleństwo poniekąd odpowiadają aktywiści, którzy chcieli powstrzymać badania. Ten film zdaje się być przestrogą, że to co w człowieku jest głęboko ukryte można rozbudzić za pomocą nauki, a ta sama w sobie nie zawsze przynosi tylko dobre skutki eksperymentów. Film doczekał się całkiem zgrabnej kontynuacji pod postacią 28 tygodni później.

12 MAŁP (1995, reż. Terry Gilliam). Oczywiście zdaję sobie sprawę, że mamy do czynienia z science-fiction w post-apokaliptycznej oprawie (o post-apo też Wam wkrótce napiszę, oraz o filmach katastroficznych). Według fabuły filmu nieznany wirus zostaje wypuszczony w roku 1996, do roku 2035 przeżywa go 1% populacji. Mimo, że wirus zabija 5 miliardów ludzi nasza planeta nie staje się całkowitym pustkowiem. Bruce Willis stara się powstrzymać epidemię cofając się w czasie, Brad Pitt gra szalonego znawcę wirusów siedzącego w psychiatryku. Jeden ze sztandarowych filmów Gilliama, na jego podstawie powstał trwający 4 sezony serial pod tym samym tytułem.

Stanley

Leave a Reply

google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0
%d bloggers like this: