Reklamy

ZESTAWIENIE | Filmy, w których wygrywa zło (bądź takie bez happy endu)

ZESTAWIENIE | Filmy, w których wygrywa zło (bądź takie bez happy endu)

Przyzwyczajeni jesteśmy do tego, że w filmach przeważnie wszystko dobrze się kończy – morderca zostaje złapany, psychopata powstrzymany, super-złoczyńca pokonany przez bohatera. Happy end jest na porządku dziennym, bo po prostu chcemy to zobaczyć na ekranie gdyż w realnym życiu nie jest tak kolorowo. Ale czasem filmowcy nas zaskakują i wybierają to drugie rozwiązanie, gdzie źli faceci są górą lub historia kończy się tragicznie. Takich filmów jest tylko ułamek całości, ale często zostają zapamiętane lepiej niż te z pozytywnym zakończeniem. Dzisiaj wymienię kilka z nich. Nie jest to ranking lecz zwykłe zestawienie, a filmy przedstawię w alfabetycznym porządku. No to jedziemy!

12 MAŁP (rok 1995, reż. Terry Gilliam) Bruce Willis gra Jamesa Cole’a, faceta podróżującego w czasie, by zapobiec wybuchowi epidemii, która zdziesiątkuje ludzkość. W czasie misji prześladują go koszmarne sny i wizje – widzi mężczyznę, który ginie na lotnisku. W finale filmu akcja rzeczywiście toczy się na lotnisku, a ginącym mężczyzną jest sam Cole. Wirus wydostaje się na wolność a historia się powtarza.

ARLINGTON ROAD (rok 1999, reż. Mark Pellington) Najmniej znany z filmów w tym zestawieniu, a chyba niesłusznie, bo i obsada zacna – Jeff Bridges, Tim Robbins, Joan Cusack – i naprawdę trzymający w napięciu. Bridges gra tu Michaela Faradaya, gościa, który podejrzewa swoich sąsiadów o terroryzm. Państwo Langowie wydają się typowymi mieszkańcami przedmieść, ale Michaelowi coś nie pasuje. Na koniec filmu widzimy, że miał rację – Langowie są źli, udaje im się przeprowadzić zamach, a wszystkie dowody preparują tak, że wina spada na niego.

CHINATOWN (rok 1974, reż. Roman Polański) Najbardziej znany obraz polskiego reżysera ze znakomitą rolą Jacka Nicholsona. Aktor gra tu prywatnego detektywa, Jake’a Gittesa. Zostaje on wynajęty do śledzenia niewiernego męża, ale szybko okazuje się, że sprawa zatacza zdecydowanie szersze kręgi. Zwycięstwo zła objawia się tutaj w postaci nieukarania winnych, niewyjawienia prawdy i porażki maluczkich i biednych tego świata z bogatymi i dzierżącymi władzę.

DZIECKO ROSEMARY (rok 1968, reż. Roman Polański) Kolejny film Polaka w tym zestawieniu. Jak widzimy Polański lubuje się w takich scenariuszach. Mia Farrow, którą oglądamy w głównej roli gra tu Rosemary Woodhouse, nowozamieszkałą wraz z mężem w starej kamienicy, kobietę. Niedługo po przeprowadzce zachodzi w ciążę i od tego momentu jest świadkiem co raz to dziwniejszych wydarzeń. I obojętnie jakiemu wyjaśnieniu jesteśmy bliżsi – szaleństwu Rosemary czy narodzinom potomka diabła – film ma fatalistyczne zakończenie.

FUNNY GAMES (rok 1997) i FUNNY GAMES U.S. (rok 2007, reż. Michael Haneke) Obie wersje – austriacka i amerykańska – są praktycznie takie same. Mamy dwójkę młodych mężczyzn, którzy zupełnie bez powodu nachodzą i terroryzują trzyosobową rodzinę w jej letniskowym domku. Oprawcy znęcają się nad ofiarami psychicznie i fizycznie. W tych produkcjach w ogóle nie uświadczymy chociażby drobnej przewagi dobra nad złem. Od początku do końca okrucieństwo i szaleństwo trzymają w swoich szponach rodzinę w filmie i widzów przed ekranami.

GWIEZDNE WOJNY: EPIZOD V – IMPERIUM KONTRATAKUJE (rok 1980, reż. Irvin Kershner) Ktoś powie: „Tak, jasne. Przecież rebelianci i rycerze Jedi wygrali.” Owszem wygrali, ale dopiero w epizodzie szóstym. W tej części wszystko idzie po myśli Ciemnej Strony Mocy. Imperium odkrywa i niszczy bazę rebeliantów na Hoth, Lando Calrissian zmuszony przez Vadera wydaje przyjaciół, Han Solo zostaje pojmany i zamrożony przez Jabbę Hutta a Luke Skywalker przegrywa walkę z Lordem Vaderem i traci w trakcie jej trwania prawe przedramię. Źli tutaj rządzą.

JOKER (rok 2019, reż. Todd Phillips) Najnowszy film w zestawieniu, w zeszłym roku obraz z chyba największym „hajpem”. Joaquin Phoenix portretuje tu faceta, który w przyszłości stanie się największym wrogiem Człowieka-Nietoperza. Obserwujemy staczanie się przeciętnego obywatela w coraz większe odmęty szaleństwa i niezrozumienia. Gdy Arthur Fleck zabija najpierw napastników w metrze a potem gospodarza talk-show na żywo w studiu, porywa za sobą tłumy, które wzniecają bunt i zamieszki w mieście. Mimo że Joker jest tu głównym bohaterem i to on wygrywa, jest zły. Wiemy jak później rozwinie się jego „kariera”.

LĘK PIERWOTNY (rok 1996, reż. Gregory Hoblit) Richard Gere i Edward Norton w naprawdę znakomitym thrillerze. Gere gra adwokata broniącego nastolatka oskarżonego o zabójstwo arcybiskupa. Obserwujemy jak wkłada wszystkie swoje siły, by Aaron został uniewinniony. Chłopak w rozmowach z nim wyznaje, że był przez księdza wykorzystywany seksualnie. Wychodzi również na jaw, że Aaron ma zaburzenia świadomości – gdy jest wzburzony przemienia się w agresywnego Roya. Dzięki temu zamiast do więzienia trafia do szpitala psychiatrycznego, z którego niedługo ma wyjść. Po wszystkim okazuje się, że nigdy nie było żadnego Aarona. To Roy jest prawdziwy, a wszystko było znakomicie zagranym oszustwem.

LOT NAD KUKUŁCZYM GNIAZDEM (rok 1975, reż. Miloš Forman) Dramat, który przedstawia historię McMurphy’ego (genialny Jack Nicholson), faceta który by uniknąć więzienia udaje wariata i trafia do szpitala psychiatrycznego. Tam przeciwstawia się rządzącej żelazną ręką siostrze Ratched. McMurphy próbuje wprowadzić w życie pacjentów iskrę szczęścia, optymizmu i nadziei. Jednak koniec końców zło w postaci demonicznej siostry wygrywa – bohater przechodzi lobotomię i zostaje trwale upośledzony, a reszta pacjentów nie umie przeciwstawić się siostrze Ratched.

MROCZNY RYCERZ (rok 2008, reż. Christopher Nolan) I znów mamy Jokera. Tym razem w osobie rewelacyjnego Heatha Ledgera. Co prawda szalony klaun zostaje złapany przez Batmana, a jego plan pogrążenia Gotham w chaosie zostaje zniweczony, ale wybraniec Człowieka-Nietoperza – Harvey Dent, prokurator – zmienia się pod wpływem działań Jokera w niebezpiecznego przestępcę. Batman, by chronić jego dobre imię bierze na siebie całe zło, które tamten zdążył uczynić. Joker – znów Ci się udało, świrze!

PIŁA (rok 2004, reż. James Wan) Pierwsza i najlepsza część tego już filmowego tasiemca. Tutaj mamy dwóch facetów przykutych łańcuchami do rur w łazience, pośrodku pomieszczenia leży jeszcze martwy mężczyzna. Więźniowie muszą zagrać w specyficzną grę szaleńca zwanego Jigsaw – jeden z nich musi zginąć. Gdy wszystko się układa i myślimy, że obaj wyjdą z tego cało, na sam koniec okazuje się, że trup z podłogi wcale nie jest taki martwy. To Jigsaw we własnej osobie. Wyjawia swoje motywy i kończy grę.

PODEJRZANI (rok 1995, reż. Bryan Singer) Znakomity kryminał ze srogim twistem na końcu. To historia o tym jak policja próbuje rozwikłać sprawę strzelaniny z dwudziestoma siedmioma trupami i zniknięcia kokainy wartej miliony dolarów. Wszystko zostaje nam opowiedziane podczas przesłuchania pomniejszego bandyty Rogera Kinta. Sprawiający wrażenie niezbyt rozgarniętego, po przesłuchaniu zostaje zwolniony. Jednak to właśnie on stoi za wszystkim. To tak naprawdę geniusz i morderca pozbawiony skrupułów – Keyser Soze, boss przestępczego światka.

REQUIEM DLA SNU (rok 2000, reż. Darren Aronofsky) Kolejny film, który tak jak wspomniane już Funny Games nie daje ani chwili szczęścia i zanurzony jest cały w pesymizmie i tragicznych historiach i wyborach bohaterów. Każda z czwórki głównych postaci kończy źle, samotna i pozbawiona jakiejkolwiek nadziei. Taplamy się razem z nimi w brudzie, uzależnieniach od narkotyków i lekarstw, szaleństwie. Skrajnie pesymistyczny film, gdzie zło triumfuje poprzez fatalne wybory zwykłych ludzi.

SIEDEM (rok 1995, reż. David Fincher) Niezwykle mroczny thriller o szalonym mordercy wymierzającym swoiste kary według biblijnych siedmiu grzechów głównych. Dwóch detektywów prowadzi niezwykle trudne śledztwo i nie może schwytać szaleńca. Ten w końcu zgłasza się sam i zabiera policjantów na miejsce ostatniej zbrodni. Wychodzi na jaw, że zamordował żonę jednego z nich i chce, by ten w ramach ostatniego grzechu – gniewu – zabił jego. Tak się dzieje. Mimo, że psychopata ginie, jego plan wypełnia się do końca i w ten sposób triumfuje.

TO NIE JEST KRAJ DLA STARYCH LUDZI (rok 2007, reż. Joel i Ethan Coen) Opowieść o myśliwym, Llewelynie Mossie (Josh Brolin) który odnajduje walizkę z dwoma milionami dolarów i przywłaszcza ją sobie. To zapoczątkowuje jego kłopoty – ściga go meksykańska mafia i zabójca na zlecenie, Anton Chigurh. Złem w tym filmie jest przede wszystkim Chigurh, który zabija każdego kto stanie na jego drodze, nawet przypadkowych i niewinnych ludzi. W końcu dopada również Mossa i znika bez żadnych konsekwencji.

Reklamy

Andrzej

Wielki fan filmów Marvela i niezobowiązującego mordobicia na ekranie. Co nie przeszkadza mu w tym, że "Ojca chrzestnego" stawia ponad wszystko inne. Seriale też wciąga bez opamiętania i często siedzi przed ekranem całe godziny. A za Red Hot Chili Peppers dałby się pokroić.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: