google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0

PREMIERA NA NETFLIX: TO NIE JEST OK | Taka fajna „Carrie” w wersji light

PREMIERA NA NETFLIX: TO NIE JEST OK | Taka fajna „Carrie” w wersji light
Reklamy

Co otrzymamy z połączenia mocy twórców Stranger Things i The End Of The F***ing World? No taki całkiem sympatyczny serial w sumie. Którego klimat zbliżony do tej drugiej produkcji może mu nieco odbierać na indywidualności, ale nie obawiajcie się, ten serial jest jak najbardziej OK!

Produkcji pokroju young adult mamy na pęczki, by wspomnieć Euforię, Sex Education, Sabrinę, rozmijające się z rozumem i godnością człowieka Riverdale czy kultowe Skins i Skam. Łączą je nad wiek dojrzali bohaterowie, którzy zachowują się i myślą jak dorośli, z którymi można się szybko utożsamić, złapać wspólne flow, a pewne przemyślenia z łatwością uznać za swoje własne. Ich siłą jest, bądź była (pieprzone Riverdale) indywidualność przedstawionych charakterów, outsiderskość i odwaga w wygłaszaniu niepopularnych opinii. No bo jak się jest młodym to generalnie wszystko ssie, a ludzie nas otaczający to banda idiotów. Tak sobie myślimy sami będąc często ignoranckimi półgłówkami. Ta przydługa introdukcja ma na celu Wam przybliżyć Sydney (Sophia Lillis znana z To i Ostrych przedmiotów), która odkrywa, że im bardziej się na świat wkurza tym mocniejsze są jej nadprzyrodzone, destrukcyjne moce. Znamy to z kingowskiej Carrie, oj znamy, ale nowoczesna, bardziej wyluzowana wariacja na jej temat, obdarta z grozy i antyreligijnego przesłania mi jak najbardziej pasuje.

Sophia, podobnie jak Rue z Euphorii odkrywa swoją seksualność, po raz pierwszy próbuje pewnych rzeczy, przechodzi inicjację, jest w momencie swojego życia, w którym jest też obecnie zapewne największy target tej produkcji. Na szczęście jest to rzecz uniwersalna, a cały parapsychiczny dodatek nie dominuje całości, raczej dla samej bohaterki jest uwierającym kamieniem w bucie i czymś czego zupełnie nie rozumie. I nie za bardzo ma też komu o tym powiedzieć, bo z jednej strony ma atrakcyjną przyjaciółkę (Sofia Bryant), z drugiej ganiającego za nią dziwaka (Wyatt Oleff, który wspólnie z Sopią grał w obu częściach To), z trzeciej dość dziwnie zachowującą się wobec niej matkę, a z czwartej bardzo rezolutnego braciszka. Istotna w całej opowieści jest też postać nieobecnego ojca, który popełnił samobójstwo w piwnicy obecnego domu bohaterki. Tak więc wątki s-f całkiem zgrabnie przeplatają się z czarną komedią i dramatem dorastającej nastolatki.

Więcej właściwie nie mam co zdradzać, serial jest do wchłonięcia na upartego w kilka godzin, ma jedynie 8 odcinków i jest całkiem niezłą produkcją dla sierot po TEOEF i w sumie też tych co czekają na nowe sezony Euforii czy nawet Stranger Things. Ode mnie mocne 8/10, szybkie, smaczne i do dłuższego rozpamiętywania.

Stanley

Leave a Reply

google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0
%d bloggers like this: