Reklamy
google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0

FILMOWA ESENCJA | Różne oblicza depresji

FILMOWA ESENCJA | Różne oblicza depresji

Z okazji Ogólnopolskiego Dnia Walki z Depresją postanowiliśmy przybliżyć Wam filmy, w których fabuła przybliża nam ludzi cierpiących na depresję. Sama choroba przez lata była nam wielokrotnie definiowana, wciąż jednak spotyka się z wielkim niezrozumieniem. To nie jest tak, że ludzie cierpiący na depresję, nie doceniają tak zwanych „dobrych rad” od tych, których nigdy ta choroba nie dotknęła. Nie jest to przypadłość, którą można „wybiegać”, „przejeść”, to nie przejdzie wraz z obejrzeniem kilku komedii czy rozrywkowych seriali. Wydaje nam się jednak, że obejrzenie przytoczonych filmów, zarówno przez chorujących na nią jak i tych nie do końca rozumiejących z czym mają do czynienia pomoże choć trochę nakreślić samo zjawisko, które trawi umysły, ciała i dusze. Dajcie nam znać jak odbieracie te produkcje, jakich tytułów w naszym zestawieniu zabrakło, oraz podzielcie się tym artykułem, jeśli uznacie za słuszne.

MELANCHOLIA (2011, reż. Lars von Trier). Wiele można zarzucić duńskiemu reżyserowi. Jego niektóre dzieła są zdecydowanie przeszarżowane, bywa, że kontrowersyjna forma przysłania treść i przesłanie jego głośnych projektów. Melancholia stoi w zdecydowanej opozycji do chociażby brutalnego Antychrysta i jest ujmującą metaforą, ale też dosłowną próbą ujęcia czym jest depresja. W roli głównej magnetyczna Kirsten Dunst, a towarzyszą jej Charlotte Gainsbourg, Charlotte Rampling, John Hurt, Brady Corbet, Kiefer Sutherland czy Alexander Skarsgård. Ten film ubiera depresję w artyzm, piękne kolory, refleksy, ma idealne tempo i nieuchronna wisząca nad głową apokalipsa pokazuje, że o tak ważnym temacie można zrobić kawał niesamowitej filmowej sztuki.

BIRDMAN (2014, reż. Alejandro González Iñárritu). Depresja jest uciążliwą kulą u nogi i potrafi wypalić najbardziej zdolnego artystę. Zerkający w stronę prywatnego życia Michaela Keatona nagrodzony czterema Oscarami film przenosi nas do świata „niemocy twórczej”, która uruchamia w bohaterze frustrację, projekcje podszeptującego co najgorsze alter ego, a wszystko to jest niemal przyklejone w równej mierze do samej głównej postaci co do widza, który śledzi Riggana z bardzo bliska. W obsadzie także świetni Edward Norton, Emma Stone, Naomi Watts, Andrea Riseborough czy Zach Galifianakis.

PRZERWANA LEKCJA MUZYKI (1999, reż. James Mangold). Znakomite kreacje Winony Ryder i Angeliny Jolie (Oscar) nazywany często kobiecą wersją Lotu nad kukułczym gniazdem. Susana i Lisa poznają się w zakładzie psychiatrycznym, gdzie rozpocznie się ich niełatwa przyjaźń. To jeden z tych filmów, który pokazuje nam ludzi z problemami psychicznymi jako bardzo wrażliwych, tak naprawdę bardzo silnych i indywidualnych, którzy po prostu sobie nie radzą, których przytłacza rzeczywistość. W obsadzie także świętej pamięci Brittany Murphy oraz Whoopi Goldberg, Vanessa Redgrave, Jeffrey Tambor, Jared Leto i Clea DuVall.

CAŁKIEM ZABAWNA HISTORIA (2010, reż. Ryan Fleck i Anna Boden). Casting w tym filmie to czyste złoto, bowiem Keir Gilchrist (Atypowy), to facet obdarzony, że tak to niefortunnie ujmę ,twarzą o takim „smutnym”, nieobecnym obliczu. Grany przez niego bohater jest nastolatkiem cierpiącym na depresję, który trafia do szpitala psychiatrycznego. Tam poznaje osoby, które okażą się mu znacznie bliższe niż mógłby pomyśleć. W obsadzie niosący ten film równie mocno na swoich barkach Emma Roberts i Zach Galifianakis oraz Jeremy Davies i Viola Divis.

ONA (2013, reż. Spike Jonze). Rewelacyjna rola Joaquina Phoenixa, który gra bardzo wrażliwego samotnika, powoli zakochującego się w głosie sztucznej inteligencji (Scarlett Johannson). To jest jeden z tych filmów, których chłonie się każdy kadr, każdy kolor i piosenkę. Do tego bardzo łatwo utożsamić się z wycofanym, zadumanym bohaterem, który pragnie być szczęśliwie zakochanym. W obsadzie Oliwia Wilde, Rooney Mara, Chris Pratt, Amy Adams oraz Portia Doubleday. Zdecydowanie jeden z moich ulubionych filmów ever.

GODZINY (2002, reż. Stephen Daldry). Opowieść o obsesyjnie zafascynowanej samobójstwem Virgini Woolf (nagrodzona Oscarem Nicole Kidman w oszałamiającej charakteryzacji) autentycznej postaci pisarki, której twórczość ma niebagatelny wpływ na pozostałe dwie bohaterki dramatu Laury Brown (Julianne Moore) i Crarissy Vaughan (Meryl Streep). Bardzo mocny, przejmujący obraz ilustrujący zresztą tak zwany efekt motyla. Nasze zachowania, twórczość trafiająca do innych ludzi, poglądy na temat życia, śmierci, miłości, mogą mieć niebagatelny wpływ nie tylko na otaczających nas ludzi, ale i tych, których nigdy nie poznamy, tych, którzy o nas będą jedynie dowiadywać się z innych ust, sieci, książek. To jaki pozostawiamy ślad w głowie drugiego człowieka, jak bardzo powinniśmy ważyć swoje słowa w Internecie i czyny w realnym życiu również wyziera z tego filmu. Pamiętajcie, że to co dajemy światu do nas wraca, uważajcie więc jak obchodzicie się z ludźmi delikatniejszej, rozchwianej emocjonalnie natury.

ZOSTAWIĆ LAS VEGAS (1995, reż. Mike Figgs). Cierpienie na depresję doprowadza często do zachowań autodestrukcyjnych o czym traktuje ten rewelacyjny dramat z nagrodzonym Oscarem Nicolasem Cagem. Jego bohater jest tak strasznie przygnieciony życiem, że postanawia zapić się na śmierć. Jedynym światełkiem w tunelu rozpaczy wydaje się poznana przez niego prostytutka (Elisabeth Shue). Zdecydowanie nie polecam tego dzieła osobom ze skłonnościami samobójczymi, za to Ci, którzy chcieliby to zjawisko choć trochę pojąć polecam seans. To kino ciężkie, nieprzyjemne w odbiorze, taplające się w beznadziei, ale bardzo, bardzo potrzebne.

MAŁA MISS (2006, reż. Jonathan Dayton i Valerie Faris). Depresja w ujęciu rodzinnym. Każdy w rodzinie małej Olive jest dotknięty jakąś jej formą. „Dziwne” zachowanie ekranowych ekscentryków to nic innego jak zmaganie się z wewnętrznymi demonami. A młodą na konkurs piękności zawieźć przecież trzeba. To czarna komedia, ale zdecydowanie nie naśmiewająca się z tego na co można cierpieć i to całą rodziną. A portretują ją świetni Paul Dano, Alan Arkin (Oscar), Steve Carrel, Greg Kinnear, Toni Colette i przeurocza, obecnie 23-letnia Abigail Breslin.

ZAKOCHANY BEZ PAMIĘCI (2004, reż. Michael Gondry). Artystyczne ujęcie tego co szarpie nas od wewnątrz. Poruszająca historia Joela (Jim Carrey), którego była dziewczyna Clementine (Kate Winslet) postanowiła raz na zawsze usunąć z pamięci. Joel w odwecie też postanawia skasować ją ze swoich myśli, ale podczas zabiegu zaczyna sobie zdawać sprawę jak bardzo ją kocha. Surrealizm charakterystyczny dla duetu Gondry-Kaufma, od którego polecam też takie produkcje, o zbliżonej tematyce jak Adaptacja, Synekdocha, Nowy Jork czy fantastyczny, choć mocno przygnębiający serial Kidding z Jimem Carreyem w roli głównej.

DZIEŃ ŚWIRA (2002, reż. Marek Koterski). Jasne, w tym filmie nie brak cierpkiego humoru, ale główny bohater, Adaś Miauczyński (Marek Kondrat) jest tutaj wręcz chodzącą depresją. Jest zmęczony samą egzystencją, znerwicowany, wkurwiony na świat, rozczarowany swoimi życiowymi osiągnięciami. To wszystko go pochłania i zżera od środka. I niby to wszystko takie satyryczne, heheszkowe, ale mrok jaki można z tego filmu wyciągnąć jest porażający. Najlepiej obejrzeć wszystkie filmy o Adasiu z Wszyscy jesteśmy Chrystusami i Nic śmiesznego na czele.

Reklamy

Stanley

Dodaj komentarz

google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0
%d bloggers like this: