Reklamy
google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0

NIE TYLKO PERTURBATOR | Przegląd sceny synthwave

NIE TYLKO PERTURBATOR | Przegląd sceny synthwave
Reklamy

Synthwave to stosunkowo jeszcze młody gatunek muzyczny, którego żywotność weryfikują przede wszystkim wypełnione po brzegi sale koncertowe. Ten specyficzny odłam muzyki elektronicznej dość mocno przyciąga osoby zasłuchujące się w muzyce ekstremalnej, wielu wykonawców z tego nurtu buduje swój image wokół satanistycznej ale i mocno neonowej estetyki. Poza tym nurt ten mocno nawiązuje do muzyki z lat 80-tych, nie stroni od świadomego kiczu i charakteryzuje się nawiązaniami do popkultury tamtych lat. Odkąd istnieje jego kluczowymi elementami jest też retrofuturyzm (dawne wyobrażenia przyszłości), cyberpunk oraz estetyka z tanich, krwawych horrorów. A jak to wszystko brzmi? Posłuchajcie najznakomitszych wykonawców z tego intrygującego nurtu!

KAVINSKY. Właściwie Vincent Belorgey, prekursor gatunku można śmiało powiedzieć. Muzyk francuskiego magika znalazła się na ścieżce dźwiękowej kultowego już filmu Nicolasa Windinga Refna, Drive z 2011 roku, który to produkcją jest bardzo retro. Vincent swoją karierę rozpoczął w 2005 roku, a jednym z inspiratorów jego twórczości jest Quentin Dupieux, aka Mr. Oizo, aka ten pokręcony koleś od Morderczej opony.

LAZERHAWK. Projekt amerykańskiego muzyka Garrettta Haysa, założony w 2010 roku. W jego nieoficjalnych teledyskach często pojawiają się fragmenty starych jak świat anime. Jego twórczość co prawda nie jest tak szorstka i agresywna jak następnych wykonawców z tego nurtu, ale nie można jej odmówić dynamiczności, wwiercającej się w banię melodyki i przede wszystkim soczystej ejtisowości.

PERTURBATOR. Bodajże najbardziej rozpoznawalny obecnie przedstawiciel tego nurtu. W 2012 powołał go do życia Francuz, James Kent. Projektowi towarzyszy koncertowy, szatański rozmach, o czym mogli na żywo przekonać się widzowie zeszłorocznych dwóch koncertów Jamesa, na odbywającym się w sierpniu w Kostrzynie Pol’and’Rocku, oraz w październiku w warszawskim klubie Progresja.

CARPENTER BRUT. Pod tą nazwą kryje się kolejny artysta rodem z Francji – Franck Hueso. Projekt podobnie jak Perturbator powstał w 2012 roku. Wśród swoich muzycznych inspiracji artysta wymienia zespoły tak odmienne jak Meshuggah, Cannibal Corpse, Ulver, Justice czy… Toto. Podczas koncertów wspierają go Adrien Grousset i Florent Marcadet, gitarzysta i perkusista grupy Hacride, o której pisałem Wam w przeglądzie sceny francuskiej. Nazwa projektu jest niczym innym jak odniesieniem do ejtisowego klasycznego twórcy horrorów jakim bez wątpienia jest John Carpenter.

DANCE WITH THE DEAD. Amerykański duet, który swoją karierę rozpoczął w 2013 roku. Grupa dość mocno eksponuje w swojej wizualnej otoczce umiłowanie do horrorów z lat 80-tych, a ich muzyka jest bardzo mocno przesycona heavy metalowym vibem. Jednocześnie na tle swoich nieco bardziej popularnych kolegów wypadają bardziej… tanecznie? Potańczyć do ich muzy będziecie sobie mogli za kilka dni dzięki Winiary Bookings! Dance With The Dead + Das Mortal / 24.02 / Pralnia, Wrocław

GOST. Obecnie duet z wręcz black metalowym imagem, który, co znamienne, podpisał kontrakt z Century Media. Zaczęło się od solowego projektu w 2013 roku, warto zaznaczyć, że od razu dark synthwave’owego. Jest to muzyka, która może przypaść do gustu fanom chociażby mainstreamowego industialu spod znaku Marylina Mansona, Ministry czy NIN, ale też co bardziej otwarte metalheady nie powinny mieć problemu z zaprzyjaźnieniem się z tymi dźwiękami. Oczywiście typowy synthwave panowie też proponują, chwali się, że eksperymentują i koncertują z grupami odmiennymi stylistycznie. A o tym czy to się sprawdzi na żywo będziecie się mogli przekonać podczas koncertów z grupą Svart Crown, które już niedługo! Gost + Svart Crown / 28 II / Warszawa oraz Gost + Svart Crown / 29 II / Wrocław

THE MIDNIGHT. Bardzo popularny amerykański reprezentant nurtu, charakteryzujący się melancholijnym brzmieniem, oraz ciepłymi, wręcz romantycznymi kompozycjami. Zdecydowanie grupa odstająca od bandy przedstawionych Wam powyżej wściekłych projektów, taka chwila odskoczni, przed kolejnymi ciosami.

DAN TERMINUS. I kolejny francuski muzyk na mojej liście. Karierę rozpoczął w 2014 roku, szybko jednak udało mu się wybić. W nieoficjalnych klipach do jego utworów także śmigają fragmenty starych animców, często z nurtu tych kopanych.

WAVESHAPER. Projekt szwedzkiego twórcy muzyki do gier oraz filmowej. Sentyment Was złapie podczas samego obcowania z klipami o ile żeście się na tego typu grach wychowali. Ja się wychowałem, więc się trochę łezka w oku kręci!

NIGHTRUN87. Polacy nie gęsi, swój synthwave mają. Myślę, że o tym coraz prężniej rozwijającym się u nas gatunku napiszę Wam oddzielny wpis, ale miejcie na uwadze, że takie projekty jak ten czy Moloch czy Favorit89 mają sporo do powiedzenia i robią to z polotem. No i nie brak uwielbienia dla starych filmów tutaj widzimy chociażby uwielbienie do Wielkiej draki w chińskiej dzielnicy mistrza Carpentera! Za projektem stoi William Malcolm znany chociażby z X-Factora, więcej info na jego temat znajdziecie tutaj William Malcolm/Nightrun87

Reklamy

Stanley

Dodaj komentarz

google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0
%d bloggers like this: