Reklamy

RECENZJA: UNCUT GEMS | Stres, klaustrofobia, Adam Sandler.

RECENZJA: UNCUT GEMS | Stres, klaustrofobia, Adam Sandler.

W całej tej oscarowej zawierusze nieco opóźniły nam się niektóre teksty, w tym ten na temat filmu braci Safdie, który w końcu macie przed swoimi oczami. Adam Sandler zgarnął ostatnio za swoją kreację nagrodę Independent Spirit Awards, więc jeśli będąc totalnie uczulonymi na jego ekspresję nie daliście, jak chce polski tłumacz, Nieoszlifowanym diamentom szansy to być może ten tekst namów Was na sprawdzenie tej produkcji.

Dynamiczne, wręcz fightclubowe wprowadzenie nas do fabuły z miejsca przekonuje, że mamy do czynienia z fabułą, która może zakończyć się pewną klamrą. Zanim jednak przejdziemy z punktu a do puntu z czeka nas chaotyczna wędrówka po brudnych uliczkach z głównym bohaterem filmu granym przez Adama Sandlera. Reżyserowie dowodzą, że „w Sandlera trzeba umieć” wydobywając z niego pokłady nerwowości, oślizgłości, odpychającej wiarygodności. Jego Howard jest wręcz stereotypowym żydowskim sprzedawcą świecidełek, któremu przed oczami częściej niż własna rodzina śmigają niewyobrażalne sumy pieniędzy. To nie jest postać, z którą byśmy się chcieli zaprzyjaźnić, ani tym bardziej ubijać jakiekolwiek interesy. Nasz nieprzyjemny bohater kołuje sobie piękny błyszczący kamień, którego sprzedaż ma wyciągnąć go z całkiem sporego długu…

Zanim jednak błyskotka zmieni właściciela wydarzy się całkiem dużo, a widz będzie próbować złapać oddech i nie zejść na zawał w ciasnych lokacjach i podejrzanych uliczkach. To jeden z tych filmów, które oglądane z pełnym zaangażowaniem wtłaczają widza w wydarzenia, których niekoniecznie chciałby być świadkiem. W ostatnim akcie jest już czysta klaustrofobia i obgryzanie paznokci z napięcia. Niby już nie ma tego rozedrgania, biegania z miejsca na miejsce, a jednak się człowiek poci i męczy. Cały ten zgiełk, chaos, rozdygotanie podbijane przez muzykę przez ponad dwie godziny ma za zadanie nie tylko nas dobić, ale i przypomnieć, że takie sytuacje jak najbardziej mogą mieć miejsce. To film bardzo realistycznie nakręcony, świat przedstawiony jest tutaj ochładzany głównie przez przygaszoną kolorystykę i ciasnotę sklepów, klubów i domostw.

Jeśli kręci Was kino o zawrotnym tempie, skupione wokół jednego konkretnego bohatera i to wcale niepozytywnego to warto byście poświęcili swój czas na Uncut Gems. W idealnym świecie zgarnąłby kilka nominacji oscarowych, bowiem to kawał reżyserskiej, scenariuszowej i przede wszystkim aktorskiej roboty. Sandler rzadko daje się poznać jako aktor dramatyczny, ale tutaj naprawdę wraca do formy znanej z Funny People, Lewego sercowego czy Zabić wspomnienia (o dobrych filmach z Sandlerem napiszę Wam niebawem!). Film na legalu możecie zobaczyć na Netflixie, podobnie jak Good Time (Robert Pattinson w roli głównej). Warto obserwować karierę braci Safdie, czuję, że w swoich kolejnych produkcjach będą mieli nam jeszcze bardzo wiele do powiedzenia.

9/10

Reklamy

Stanley

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: