google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0

REDAKCYJNA OBSTAWKA: Oscary 2020

REDAKCYJNA OBSTAWKA: Oscary 2020
Reklamy

Tegoroczne Oscary zapowiadają się zaiste ekscytująco! Większość z nominowanych filmów już widzieliśmy, omówiliśmy Wam w recenzjach, a i prywatnie zdążyliśmy się już kilka razy zetrzeć za sprawą dość skrajnych opinii. Przyznam, że dawno nie czułem takiego zaangażowania w galę, która poprzednimi kilkoma edycjami raczej rozczarowywała, najlepiej bawiłem się „za czasów” Ellen Degeneres jako prowadzącej, komediantka z niej była nielicha, a i kontent jaki był nam dostarczany w sieci w trakcie gali szeroko odbijał się potem w sieci. Ostatnie lata dla Oscarów były takie sobie, zdarzały się poważne wpadki, a zrezygnowanie z osoby prowadzącej galę uczyniło ją dość nudnawą. Na szczęście w tym roku aż chce się zarwać nockę, by dowiedzieć się czy Akademia bardziej doceniła Parasite, 1917, czy może jednak Jokera. Przed Wami nasze mocno subiektywne odczucia i typy! Piszcie czy choć trochę pokrywają się z Waszymi!

KATEGORIE TECHNICZNE I ARTYSTYCZNE

Le Mans ’66

Najlepszy dźwięk: 1917, Le Mans ’66, Ad Astra, Joker, Pewnego razu w… Hollywood.

STANLEY: Podejrzewam, że moi redakcyjni koledzy mają większą wiedzę na temat technicznych aspektów nominowanych w tym roku produkcji. Poruszam więc w tych kategoriach czysto intuicyjnie. Wśród tegorocznych nominacji najbardziej „w uszy rzucają się” Le Mans ’66 i 1917. Choć mnie osobiście najbardziej ujęły te wszystkie niepokojące odgłosy odpowiadające za paranoiczną atmosferę w Jokerze.

PONTON: Myślę, że będzie to rozgrywka pomiędzy 1917 a Le Mans ’66. Nie obraziłbym się jednak, gdyby statuetka powędrowała filmu Ad Astra. To bardzo pomięty i niedoceniony film, który powinien mieć więcej nominacji i po cichu liczę, że wyjdzie zwycięsko z tego wyścigu.

ANDRZEJ: Też nie jestem ekspertem, ale według mnie sprawa rozegra się między Le Mans ’66 a 1917.

1917

Najlepszy montaż dźwięku: 1917, Le Mans’ 66, Joker, Pewnego razu w… Hollywood, Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie

STANLEY: Podobnie jak w przypadku poprzedniej kategorii obstawiam te same filmy, bowiem ekranowa magia wyróżnionych produkcji opiera się, przynajmniej na moje oko i ucho na idealnej ekip odpowiadających zarówno za sam dźwięk i jego idealne scalenie z obrazem. Oczywiście kategorie techniczne mogą, ale nie muszą być wyznacznikiem do dalszych nagród. Tak było w przypadku chociażby Mad Maxa, który skosił w kategoriach technicznych i artystycznych to co było do skoszenia będąc filmem scenariuszowo dość prostym. Podobnie może być więc w przypadku 1917. Jakie macie na ten temat odczucia, drodzy panowie?

PONTON: Nie będę się tutaj za bardzo rozpisywał, ale to zrobili Oliver Tarney oraz Rachael Tate w 1917 zasługuje na Oscara.

ANDRZEJ: Tutaj z kolei bardziej skłaniam się do jednego tytułu. A mianowicie 1917.

Irlandczyk

Najlepszy montaż: Irlandczyk, Jojo Rabbit, Joker, Le Mans ’66, Parasite

STANLEY: Wydaje mi się, że w tej kategorii należałoby nagrodzić Thelmę Schoonmaker, 80-letnią obecnie montażystkę, która co prawda ma już na swoim koncie 3 Oscary za współpracę ze Scorsese, ale ile roboty przy Irlandczyku mieć musiała, by powstał taki kolos… Serduchem jednak jestem za Jojo Rabbit, lub Parasite, montaż obu tych produkcji nadaje im charakterystyczny rytm, dynamikę, sprawia, że zdecydowanie ma się przy pewnych scenach przyspieszone tętno.

PONTON: Po pierwsze jestem dumny ze Stanleya, że nie wymienił tutaj Jokera, bo osobiście uważam, że nie powinien nawet dostać nominacji. Mam nadzieję, że nie dojdzie do sytuacji sprzed roku, kiedy najbardziej niezasłużony film dostał tę nagrodę. Oczywiście mowa o Bohemian Rhapsody, który wygrał z rewelacyjnym montażem w Vice. W tym roku liczę na Parasite, jednakże Irlandczyk może chociaż w tej kategorii zatryumfować.

ANDRZEJ: Co prawda Parasite miał ten rytm dzięki montażowi właśnie, ale Irlandczyk jakoś bardziej mi pasuje do tej nagrody.

The Lighthouse

Najlepsze zdjęcia: 1917, Irlandczyk, Lighthouse, Joker, Pewnego razu w… Hollywood

STANLEY: Roger Deakins, za 1917 powinien nagrodę zgarnąć albowiem Akademia względem tego 70-letniego wizjonera popełniła kilka bardzo rażących uchybień. Serduchem jestem za Jarinem Blaschke, gościem, który odwalił niesamowitą robotę portretując otoczenie dwóch zatracających się w szaleństwie bohaterów The Lighthouse.

PONTON: Roger, Roger, Roger! To co on odwalił w 1917 toż to jest uczta dla oka. Nie widzę tu innego słusznego wyboru.

ANDRZEJ: Tylko 1917!!! Co tu zrobił Deakins, to ludzkie pojęcie przechodzi.

Jojo Rabbit

Najlepsze kostiumy: Jojo Rabbit, Joker, Irlandczyk, Pewnego razu w… Hollywood, Małe kobietki

STANLEY: Bardzo podoba mi się oddanie realiów czasów dawno minionych w Pewnego razu… oraz absolutnie fantastyczne wdzianka bohaterów Jojo Rabbit. Nie potrafię jednoznacznie zdecydować więc dla mnie na scenie równie dobrze mogą się pojawić Arianne Phillips lub Mayes C. Rubeo, o!

ANDRZEJ: A tutaj Pewnego razu… i Arianne Phillips.

Avengers: Koniec gry

Najlepsze efekty specjalne: Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie, Avengers: Koniec gry, Irlandczyk, Król Lew, 1917

STANLEY: Dziwi mnie ta nominacja dla Irlandczyka, nie wszystko tam się zgrywa jak należy. W tej kategorii stawiam niesamowitą robotę jaką odwaliła ekipa dwojąca się i trojąca przy Avengersach.

PONTON: Stawiam na efekty praktyczne, czyli takie, które ujrzeliśmy w 1917 i myślę, że mógłbym obstawić trochę grosza u bukmacherów. Jednakże, może Akademia nas zaskoczy i doceni Avengers? Co jak co, ale to jak wygląda chociażby Thanos jest niewiarygodnie dobre.

ANDRZEJ: Irlandczyk? Serio? Zdziwię się jeśli Avengersi nie zdobędą statuetki.

Najlepsza scenografia: 1917, Parasite, Pewnego razu w… Hollywood, Irlandczyk, Jojo Rabbit.

Pewnego razu w… Hollywood

STANLEY: Podobnie jak w przypadku kategorii kostiumowej najbardziej podobają mi się elementy scenografii w Jojo i Hollywood. Choć estetyka, która wyziera ze wszystkich przedmiotów „grających” w Parasite też robi wielkie wrażenie, więc nie obrażę się, jeśli statuetka powędruje do Ha-jun Lee i Won-Woo Cho.

PONTON: Bardzo mocna kategoria i ktokolwiek wygra będę zadowolony. Sercem jestem za gustowną scenografią w Irlandczyku, oddanie ducha tamtych czasów wyszło rewelacyjnie.

ANDRZEJ: Wszystko to co otacza Leo i Brada w Pewnego razu… jest tak dopieszczone, że chyba tylko ślepy by tego nie zauważył. Tak więc Nancy Haigh i Barbara Ling.

Joker

Najlepsza charakteryzacja i fryzury: Joker, Judy, Gorący temat, Czarownica 2, 1917

STANLEY: Dawno nie było w tej kategorii takiego tłoku. Obstawiam Jokera, bowiem to jak nasz ekranowy Arthur Fleck wygląda w makijażu i co się dzieje z jego niesfornymi kłakami jest efektem pracy, za którą ta nagroda się ewidentnie należy, choć podejrzewam, że moi marudni kompani mogą mieć odmienne zdanie.

PONTON: Czy wspominałem, że nie jestem fanem Jokera? Otóż, nie jestem, ale jeśli ten film ma dostać Oskara za charakteryzację to nie będę krzyczał. I szczerze, ma on chyba największe szansę, chyba, że Akademia postawi jednak na bardziej przyziemną charakteryzacje oraz fryzury i statuetka powędruje do Gorącego tematu.

ANDRZEJ: A tu się zgodzę ze Stanleyem. Joker powinien wygrać.

MUZYKA

Najlepsza piosenka: „Stand Up” – Harriet, „Into The Unknown” – Kraina Lodu II, „(I’m Gonna) Love Me Again” – Rocketman, „Im Standing With You” – Przypływ wiary, „Can’t Let You Throw Yourself Away” – Toy Story 4

STANLEY: Utwór z Rocketmana, z bardzo prostego powodu. Chcę zobaczyć radochę Tarona Egertona i Eltona Johna na scenie!

PONTON: Jak to się stało, że Rocketman został tak pominięty to nie mogę w to uwierzyć. Po słabym Bohemianie liczyłem na więcej nominacji (a na pewno dla Egertona za pierwszy plan), ale cieszę się, że chociaż Akademia nie zapomniała o tym cudownym utworze. Trzymam wszystkie swoje pontonowe kciuki za piosenkę z tego właśnie filmu i nie widzę innej opcji, aby nie dostał tej statuetki.

ANDRZEJ: Widzę, że tu się wszyscy zgadzamy. Elton i Taron i ich pozytywna energia!!!

Najlepsza muzyka oryginalna: Joker, Historia małżeńska, Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie, 1917, Małe kobietki,

STANLEY: Hildur Guðnadóttir moi drodzy państwo, jak dla mnie bezkonkurencyjna. Co ta kobieta musi mieć w głowie, że takie przerażające utwory komponuje! Grammy jej wpadło za muzykę do serialu Czarnobyl, czas postawić na półce następną statuetkę!

PONTON: Muzyka za Jokera? Szczerze, to nie bardzo ją pamiętam. Jak mogę się zgodzić za dobre zdjęcia, świetnego Pheonixa i ewentualnie charakteryzacja to ta nominacja jest doprawdy zbędna. Już nie mówiąc o braku wśród tego grona o filmie Us. Z kolei Gwiezdne Wojny? Tak po prawdzie nic się w niej nie zmienia. Dla mnie jest to rozgrywka między 1917 a Małym Kobietkami. Ją się czuje po prosu, jest idealnie wkomponowana, zamykam oczy i widzę wszystkie sceny oraz jakie utwory wtedy wybrzmiewały z kinowych głośników.

ANDRZEJ: No jasne, że Hildur!

SCENARIUSZ I REŻYSERIA

Taika Waititi

Najlepszy scenariusz adaptowany: Taika Waititi (Jojo Rabbit), Scott Silver, Todd Phillips (Joker), Anthony McCarten (Dwóch papieży), Greta Gerwig (Małe kobietki), Steven Zaillian (Irlanczyk).

STANLEY: Jako fanboy twórczości, kibicuję szalonemu wampirowi jakim niewątpliwie jest Taika. Jojo Rabbit jest adaptacją książki Niebo na uwięzi autorstwa Christine Leunes, która w Polsce została wydana przez Zysk i S-ka. A na jakie tytuły stawia reszta ekipy?

PONTON: Dwa słowa. Jojo Rabbit.

ANDRZEJ: Boję się, że Joker, chociaż uwielbiam ten film. Chcę zobaczyć Taikę z Oscarem.

Noah Baumbach

Najlepszy scenariusz oryginalny: Sam Mendes, Krysty Wilson-Cairns (1917), Rian Johnson (Na noże), Quentin Tarantino (Pewnego razu w… Hollywood), Noah Baumbach (Historia małżeńska), Joon-ho Bong, Jin Won Han (Parasite).

STANLEY: Osobiście kibicuje Bongowi w każdej możliwej kategorii. Zdaję sobie jednak sprawę z wagi pracy jaką w swoje dzieło włożył pan Baumbach. Mnie Historia małżeńska potargała jelita na poły niemiło, na poły ku pokrzepieniu serducha. Tak więc sercem za Parasite, rozumem za piękną obyczajówką.

PONTON: Rian Johson i jego film został bardzo pomięty w oscarowym wyścigi, więc tak delikatnie mu kibicuje. Jednakże, stawiam na proste historie i genialną obserwacje ludzkiego życia, dlatego Baumach tę nagrodę powinien po prostu dostać!

ANDRZEJ: Parasite co chwilę mnie zaskakiwał. Więc Oscar dla niego.

Sam Mendes

Najlepszy reżyser: Sam Mendes (1917), Quentin Tarantino (Pewnego razu w… Hollywood), Martin Scorsese (Irlandczyk), Joon-ho Bong (Parasite), Todd Phillips (Joker)

STANLEY: Zamiast jednak pracującego nad swoim stylem Phillipsa bym nominował Waititiego, za świetne prowadzenie dziecięcych aktorów. Oczywiście nie można się nie pochylić nad Mendesem, który już lata temu udowodnił, że jest mistrzem (American Beauty). Dlatego nie będę się wyłamywać i nie będę marudzić, jeśli odbierze nagrodę. Choć wiecie, co Bong to Bong…

PONTON: Kolejna mocna kategoria, oczywiście pomijając Jokera. Stawiam na Parasite, bo punkty w tym filmie, te wszystkie ciekawe klamry, porównania są pięknie przedstawione. Tam gdzie słowa są zbędne, obraz opowie nam historię i jej najważniejsze elementy. Tak jest właśnie w Parasite.

ANDRZEJ: Bong lub Mendes. Taka moja ocena. A jeżeli już mam wybrać to dla tego pana z Azji poproszę.

AKTORZY I AKTORKI

Laura Dern i Scarlett Johansson w Historii małżeńskiej

Najlepsza aktorka drugoplanowa: Margot Robbie (Gorący temat), Scarlett Johansson (Jojo Rabbit), Laura Dern (Historia małżeńska). Florence Pugh (Małe kobietki), Kathy Bates (Richard Jewell).

STANLEY: Przewidywania stawiają na dynamiczną, histeryczną momentami Laurę Dern, ja jednak po obejrzeniu Jojo uważam, że Scarlett się należy. Za pieczołowite wiązanie butów oczywiście! Co do reszty pań to bardzo mnie cieszy nominacja dla Florence Pugh, jedna z tych aktorek młodego pokolenia, która zdecydowanie zasługuje na rozgłos (Midsommar uwielbiam, ale to wiecie!)

PONTON: Fajnie, że Laura Dern wróciła do świata Hollywoodu i jest to powrót doprawdy świetny. W Historii Małżeńskiej jej rola mi zalatuje vibem z serialu Wielkie Kłamstewka i stawiam na zupełnie kogo innego. Scarlett i jej rola w Jojo to idealny minimalizm i wczucie się w role.

ANDRZEJ: Kocham Margot. Miłością beznadziejną. I chciałbym ją zobaczyć ze złotym koleżką. Chociaż za Scarlett też się nie obrażę.

Brad Pitt w Pewnego razu w… Hollywood

Najlepszy aktor drugoplanowy: Tom Hanks (Co za piękny dzień), Anthony Hopkins (Dwóch papieży), Al Pacino (Irlandczyk), Joe Pesci (Irlandczyk), Brad Pitt (Pewnego razu w… Hollywood).

STANLEY: Brad Pitt, bo ma świetne przemowy jak odbiera nagrody! A tak serio to dlatego, że Brad pokazał, po raz kolejny zresztą, że jest świetny w kreacjach niepoważnych, wyluzowanych. Najlepsze zagranie byciu na haju od dawna! Z całym szacunkiem dla zacnych konkurentów!

PONTON: Brad Pitt, dziękuje dobranoc.

ANDRZEJ: Pesci i Pacino pozamiatali w Irlandczyku. Ale oni już mają. A Brad jeszcze nie. A za to co zrobił mu się należy jak psu buda.

Renée Zellweger w Judy

Najlepsza aktorka pierwszoplanowa: Cynhia Erivo (Harriet), Scarlett Johansson (Historia małżeńska), Saoirse Ronan (Małe kobietki), Charlize Theron (Gorący temat), Renée Zellweger (Judy).

STANLEY: Jak wspominałem, jestem całym serduchem za Scarlett. Podwójna nominacja dla niej bardzo cieszy, to zdecydowanie jest „jej sezon”. Choć wszystkie znaki na niebie i ziemi (czytajcie inne wręczone już nagrody) wskazują na panią Zellweger. Judy ponoć wielce porywającym biopicem nie jest, ale jej sama kreacja, oddanie natury Judy Garland to już zupełnie inna para kaloszy, a Akademia biografie bardzo lubi nagradzać.

PONTON: Eh, pewnie Zellweger wymęczy tego Oscara, ale to Scarlett powinna dostać tę nagrodę za rewelacyjną, dojrzałą rolę w Historii Małżeńskiej.

ANDRZEJ: Się zgadzam z przedmówcami. Dostanie Renee a powinna Scarlett.

Joaquin Phoenix w Jokerze

Najlepszy aktor pierwszoplanowy: Adam Driver (Historia małżeńska), Joaquin Phoenix (Joker), Leonardo DiCaprio (Pewnego razu w… Hollywood), Jonathan Pryce (Dwóch papieży), Antonio Banderas (Ból i blask).

STANLEY: Ja wiem, że koledzy kibicują Adamowi. Ja Adama bardzo lubię, doceniam, poruszył mnie niemniej niż Johansson, ale no wszyscy wiemy jak to się potoczy. Phoenix muuuuusisz!

PONTON: Co ja tu będę więcej pisał, Stanley mnie wyręczył. Oscar powędruje do Phoenixa, a to Driver ją powinien zdobyć. Liczę na jakiś zwrot akcji.

ANDRZEJ: Czy muszę mówić? Joaquin ty kocie!!!

FILMY PEŁNOMETRAŻOWE

KRAINA MIODU

Najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny: KRAINA MIODU, KRAWĘDŹ DEMOKRACJI, FOR SAMA, AMERYKAŃSKA FABRYKA, JASKINIA

STANLEY: Kraina miodu, bowiem zabiera nas w miejsce gdzie praktycznie wcześniej kamery raczej nie zaglądały. Jest to film ważny, mądry i uczulający na dbanie o otaczającą nas naturę. W obecnych czasach takie filmy zdecydowanie są nam potrzebne, a do tego realizacyjnie to jest kawał znakomitej roboty, docenionej w kategorii najlepszego filmu nieanglojęzycznego.

KLAUS

Najlepszy długometrażowy film animowany: TOY STORY 4, KLAUS, PRAZIOMEK, ZGUBIŁAM SWOJE CIAŁO, JAK WYTRESOWAĆ SMOKA 3

STANLEY: Byłem całym sobą za Chudym, Buzzem i spółką, dopóki nie zobaczyłem Klausa. Ten film obudził we mnie wewnętrzne dziecko i uroniłem przy nim łezkę. Brawa dla Netflixa, nawet jeśli nagrody, to to jest świąteczny klasyk!

BOŻE CIAŁO

Najlepszy film międzynarodowy: BÓL I BLASK, PARASITE, BOŻE CIAŁO, NĘDZNICY, KRAINA MIODU

STANLEY: Cieszę się z nominacji dla Bożego ciała, ale wszyscy doskonale wiemy, że jeśli tę nagrodę dostanie to znaczy, że Parasite zostanie filmem roku, he, he (o czym za chwilę). Oczywiście pozostałe produkcje z nominowanych są bardzo dobre, ale no wiecie, czarny koń galopuje po swoją nagrodę!

ANDRZEJ: Zdziwiłbym się gdyby Parasite tu nie wygrał. A nawet wpadłbym w swego rodzaju szok.

PARASITE

Najlepszy film: PARASITE, PEWNEGO RAZU W… HOLLYWOOD, IRLANDCZYK, JOJO RABBIT, LE MANS ’66, MAŁE KOBIETKI, HISTORIA MAŁŻEŃSKA, JOKER, 1917

STANLEY: Moim osobistym filmem roku jest Parasite bowiem w gruncie rzeczy jest bardzo uniwersalnym komentarzem do tego jak rozwarstwienie społeczne ma wpływ na to jak się zachowujemy wobec innych ludzi. To jest film jednocześnie przerażający, zabawny i zdecydowanie ryjący banię zbyt mocno! Wybaczcie fani Jokera, pasożyty górą!

PONTON: Oh, jak kibicuje 1917. Prosta historia, ale jak świetnie wyreżyserowana i w jaki świetny sposób opisująca wojnę. W sposób brudny, prawdziwy i tak bardzo realny. Oczywiście wielka zasługa w tym jak jest nakręcony, a zebranie wszystkich aspektów to kupy daje nam efekt fenomenalny.

ANDRZEJ: Uwielbiam Jokera. Chyba już wspomniałem. I to on był moim faworytem. Dopóki nie zobaczyłem 1917. Trzyma mnie do tej pory. Jak napisał Ponton – prosta historia, ale jak opowiedziana. Czujesz to wszystko obok siebie, wkoło siebie i nie możesz się wyrwać. Tym razem I Wojna Światowa górą.

Stanley

Leave a Reply

google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0
%d bloggers like this: