Reklamy

NAJGORSZE POLSKIE FILMY DEKADY WG PONTONA: CZĘŚĆ 1 – ROK 2010

NAJGORSZE POLSKIE FILMY DEKADY WG PONTONA: CZĘŚĆ 1 – ROK 2010

Ostatnio oglądając najnowsze dzieła naszych polskich twórców doszedłem do wniosku, że całkiem sporo ich obejrzałem przez całe swoje życie. Pomyślałem o stworzeniu rankingu najgorszych polskich filmów ostatniej dekady. Zapraszam do części pierwszej, w której przyjrzę się produkcjom, które miały premierę w 2010 roku. Nie było łatwo, bo nominowanych do tego zacnego grona było całkiem sporo, jednak wybrałem dla Was 5 najgorszych gniotów. A był to rok, w którym powrócił do kręcenia swoich dzieł Patryk Vega, więc pewnie możecie się domyśleć co znajdzie się na 1. miejscu. Jednak poza Ciachem mamy również parę innych perełek. I całkiem sporo w tym rankingu Tomasza Karolka! Zapraszam do pierwszego zestawienia najgorszych polskich filmów ostatniej dekady!

5. Śluby panieńskie, reż. Filip Bajon
Co też wpadło do głowy Filipa Bajona, aby w taki sposób zrealizować ten film? Nie rozumiem, co go kierowało, aby w tak nieudolny sposób uwspółcześnić klasykę polskiej literatury. Jakby to jeszcze zrobione było w jednym stylu, to widziałbym celowość takiego zabiegu. Gryzie się wszystko, aktorzy recytują Fredrę, biegają po XVIII-wiecznych domostwach, jednocześnie używając telefonów komórkowych i znajdując samochody w stodołach. Reżyser zebrał całkiem konkretny aktorski skład i strasznie przykro się patrzy jak męczą się na planie. Zarówno oni, jak i widzowie przysypiają co chwilę, bo to film pozbawiony tempa, pazura i wiarygodności. To bardzo ryzykowny pomysł, aby tak bawić się konwencją i trzeba sporego talentu, aby z komedii nie wyszła parodia. Niestety, ale tak się właśnie stało.

4. Śniadanie do łóżka, reż. Krzysztof Lang
Tomasz Karolak w roli głównej w polskiej komedii romantycznej? Brzmi to jak film dla największych twardzieli żenady i fanów największych paździerzy. I w istocie tak jest, choć przyznam, że mogło być o wiele gorzej. Małgorzata Socha zawsze spoko, a Piotr Adamczyk nawet stworzył fajną kreację. Reszta jest infantylna, nudna, pozbawiona wigoru i przepełniona totalną przewidywalnością. Wszyscy ładnie mieszkają, lokują produkty, znane z polskich reklam, a scenarzyści myślą, że potrafią wiarygodnie pokierować postacią Tomasz Karolaka. Nie, nie potrafią: ciąg przyczynowo-skutkowy, motywacje bohaterów, pozorne, głębokie relacje po prostu nie istnieją. Kino dla największych twardzieli, których hipnotyzuje urok Tomasz Karolaka. Hm…. czy są tacy widzowie na sali?

3. Milczenie jest złotem, reż. Ewa Pytka
Jak to mówią? Milczenie jest złotem? To ja się pytam, dlaczego, ale dlaczego reżyserka nie wzięła sobie tego do serca i postanowiła napisać scenariusz do tego filmu. A następnie kazała Janowi Wieczorkowskimu, Anecie Todorczuk-Perchuć i reszcie aktorów wypowiadać sztuczne kwestie. No kobieta nie miała litości! To znaczy wiecie, nie spodziewałem się niczego twórczego od Pani, która tworzyła takie asy polskiej telewizji jak Plebania, Pierwsza Miłość czy Barwy Szczęścia. Praca reżyserska również jest na podobnym poziomie. Brak konsekwencji, masa dziur fabularnych, umierające tempo i mieszanie wątków komediowych z obyczajowymi wyszła tak nieudolnie, że #niemamsiły. Straszne czasy polskiego kina w tym 2010 roku, ale i tak najlepsze dopiero przed nami!

2. Projekt dziecko, reż. Adam Dobrzycki
Ulalala, a kto to taki? A to nowa komedia romantyczna puka do naszych drzwi. Czy to już czas na ucieczkę czy może spróbować się zaprzyjaźnić z tworem Adam Dobrzyckiego? No typiarz namówił mnie do wzięcia udziału w jego eksperymencie jakim był Projekt dziecko. Ów doświadczenie było wielce traumatyczne, szczególnie, kiedy na ekranie pojawia się mój ulubieniec – Misiek Koterski. Panie Marku, proszę coś synowi powiedzieć, bo nie mogę chłopaka zdzierżyć. Pojawi się również Tomasz Karolak, więc wyobraźcie sobie takie solidne combo. Twórcy biorą na warsztat nawet ciekawy aspekt jakim jest bezpłodność, poszukiwanie dawcy in vintro, ale na tym kończą się plusy. To film, który nie bawi, a żenuje. To korowód spierdolenia, w którym każdy kolejny element jest coraz gorszy od poprzedniego. Adam Dobrzycki, dla którego był to debiut reżyserski na szczęście już żadnej produkcji nie zrobił. Nie każdy jest stworzony do robienia filmów, i dobrze, że niektórzy maja tego świadomość. Nie wszyscy jednak mają w sobie tyle przyzwoitości. Jednym z takich twórców jest reżyser filmu, który znalazł się na pierwszy miejscu tego zestawienia.

1. Ciacho, reż. Patryk Vega
Patryk Vega nie zawsze był takim rakotwórczym twórcą. Jego Pitbull, zarówno filmowy jak i serialowy, który miał premierę w 2005 roku to kawał świetnego kina gangsterskiego. Powiem więcej, to jedne z lepszych produkcji w tym gatunku z naszego podwórka! Coś się jednak stało w głowę, że Pan Patryk poszedł w zupełnie innym kierunku. I jaki to jest zły kierunek. Pierwszym taki tworem jest właśnie Ciacho, otwierające drugą fazę Veganizmu. To produkt ciężkostrawny, mało zabawny i totalnie chaotyczny. Rozrywka najniższych lotów – Tomasz Karolak i jego oryginalne odbytniczne oświadczyny to tylko początek! Żartów o kupie będzie jeszcze więcej i niesamowite jest to, jak każdy następny zjada poprzedni swoim żenującym poziomem. Realizacja na poziomie zerowym, o scenariuszu czy aktorstwie nie wspomnę. To czerstwe ciasto, które nie powinno ujrzeć światła dziennego.

Reklamy

Marcin Ponton Gontarski

Fan kina i seriali. Krążą plotki, że wszystko co jest w odcinkach to obejrzy. Dementuje i po kryjomu ogląda, Zazwyczaj się przyznaje i o tym opowiada. Lubi gadać, nawet nagrywa i wrzuca w formie podcastu na YouTube. Przede wszystkim szuka kreatywności w świecie filmu i telewizji, czegoś nowego, co przyśpieszy bicie jego filmowego serca. W wolnych chwilach ogląda seriale, chodzi do kina i gra na PS4.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: