Reklamy
google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0

THE BEST OF 2019: Najlepsze nowe seriale ubiegłego roku!

THE BEST OF 2019: Najlepsze nowe seriale ubiegłego roku!

Byłoby nam dużo łatwiej uporać się z podsumowaniami roku, gdyby nie było w nim tyle dobroci. Tylko w tym zestawieniu pojawiło się aż 20 bardzo zróżnicowanych tytułów, które angażowały nas zdecydowanie zbyt mocno. Powiedzmy, że nasze ułożenie ich jest dość mocno umowne i oczywiście skrajnie subiektywne. Zestawienie nie zawiera limitowanych produkcji, ani mini seriali, za to znalazło się miejsce dla skasowanych po pierwszym sezonie. Ile z nich już widzieliście?

20.SWAMP THING. Utrzymana w klimacie grozy adaptacja komiksów o potworze z bagien (DC Comics). Z jakiegoś bliżej nam nie znanego powodu serial został skasowany po pierwszym sezonie. Jeśli filmy DC są dla Was zbyt mhroczne w ten zabawny sposób, to w przypadku tej produkcji się możecie pozytywnie rozczarować. Produkcja jest dostępna na HBO GO.

19.KINGDOM. Koreańska produkcja Netflixa trafiła na platformę na początku stycznia, więc coniektórzy mogli o niej zapomnieć. Wychodząc od konfliktu politycznego fabuła szybko przeskakuje do pełnokrwistej zombie produkcji, z pięknymi zdjęciami i scenami walk. Na drugi sezon pewnie jeszcze sobie poczekamy, przy takim rozmachu warto się uzbroić w cierpliwość i jakąś broń przeciw nieumarłym.

18.MIRACLE WORKERS. Albo też Cudotwórcy coby Wam łatwiej na HBO było ogarnąć. Steve Buscemi jako beztroski Bóg, który daje fajtłapowatemu aniołowi (Daniel Radcliffe) bardzo mało czasu na przekonanie go, że wcale nie trzeba unicestwiać naszej planety. Dużo absurdalnego humoru, czasem dość edgy, fani chociażby The Good Place powinni być zadowoleni. A drugi sezon w klimacie średniowiecznym już na dniach!

17. TUCA & BERTIE. Serial twórców BoJacka Horsemana, opowiadający o dwóch ptasich przyjaciółkach. Na początku możemy mieć problem z przyswojeniem surrealistycznej dość mocno konwencji, ale kiedy serial zaczyna uderzać w bardziej poważne tony robi się naprawdę ciekawie i tak jak w BoJacku, po prostu życiowo. Serial niestety został skasowany po pierwszym sezonie.

16.DOOM PATROL. DC może być dumne, to kolejny udany serial o supebohaterach z jaj. em i luzem zrealizowany. Wyszło to nawet lepiej od Titans, nie brakuje jazdy po bandzie i komiksowych smaczków. Obsada i strona wizualna na wielki plus, obczajcie jeśli się wahaliście, bowiem galeria bohaterów dużo nie ustępuje The Umbrella Academy, czy szczególnie, The Boys. To był rewelacyjny rok dla seriali superhero!

15.MROCZNE MATERIE. Serial ma zdecydowanie mocniejszy wydźwięk od filmu Złoty kompas, bliżej mu do książkowego pierwowzoru i potrafi oczarować stroną wizualną. Może się i trochę wlecze, ale na swoich barkach niosą go aktorzy z Dafne Keen na czele. Dowód na to, że serialowe produkcje przygodowe mają się całkiem dobrze!

14.LIVING WITH YOURSELF. Paul Rudd musi żyć z Paulem Ruddem pod jednym dachem i mierzyć się ze swoją alternatywną wersją. A żyć z własnymi uwypuklonymi wadami nie jest łatwo. Rzecz do szybkiego przyswojenia, krótkie odcinki, raz słodko, raz gorzko, ale daje to radę bowiem z Rudda jest dobry komik o przyjemnej aparycji. Produkcja netflixowska, którą warto nadrobić.

13.THE UMBRELLA ACADEMY. Na początku był komiks autorstwa Gerarda Way’a z My Chemical Romance. Jego adaptacja wciąż zanurzona w tym emo posmaczku to kawał rozrywki, z pełnokrwistymi bohaterami i nieco przewidywalnym plotem. Czekam na rozwałkę w drugim sezonie, to takie trochę guilty pleasure, ale z potężnym serduchem i świetnym castem! No i Cameron Britton jako złol wymiata!

12.CIEMNY KRYSZTAŁ: CZAS BUNTU. To był bardzo ryzykowny pomysł. Ciemny kryształ to jedno że szczytowych osiągnięć Jima Hensona, twórcy Muppetów. Baśń fantasy pełna mroku, mistycyzmu, bardzo abstrakcyjna dla najmłodszych. Zabrał się za prequel Netflix i tym samym powstała rzecz jednocześnie mega świeża jak i oddająca hołd ejtisowej klasyce. Nie pojęli uroku Czasu buntu Ci, dla których animacja postaci była zbyt anemiczna i bez sztuczek z CGI. A to jest kawał tytanicznej pracy, warto się na własnej skórze przekonać.

11.WHAT WE DO IN THE SHADOWS. Taika Waititi rozbudował swoje wampiryczne uniwersum, że się tak wyrażę proponując odcinkowe perypetie zupełnie innej grupy krwiopijców. Ogrywanie stereotypów w konwencji mockumentu dalej bawi i nie męczy, są świetne cameo znanych ekranowych wampirów, a pomysł przedstawienia wampira energetycznego zanudzającego pracowników korpo, to czyste złoto. Drugi sezon już na wiosnę!

10.WIEDŹMIN. Każden jeden już zdążył sobie zdanie wyrobić i albo serial butuje w necie, albo wielce chwali. Ganią i chwalą fani książek i gier, maniacy fantasy i zupełni laicy. Udało się to co powinno, serial pozostawia obojętnym głównie tych, którym z fantastyką zupełnie nie po drodze. Są memy, są dyskusje, ludzie domagają się Jaskra na festiwalach muzycznych. A pan Sapkowski kosi grube hajsy na książkach. I chyba o to chodziło. A Cavill jako Wiesiek ostatecznie całkiem spoko!

9.LOVE, DEATH & ROBOTS. Niemal każda z tych króciutkich animacji to perełka, która więcej nam mówi o tym jak świat mógłby wyglądać, niż ostatnie sezony Black Mirror. W produkcję zamieszany był David Fincher, który tak wsiąkł w powstawanie kolejnego sezonu, że przez to zawiesił pracę nad Mindhunterem. Kilka filmików wygląda jak zajawki seriali, które mogłyby autonomicznie powstać. Kto by nie chciał więcej przygód trzech robotów w świecie rządzonym przez koty, no kto?

8.THE MANDALORIAN. Nie oszukujmy się, większość z nas widziała ten serial, pominięcie go ze względu na niedostępność w Polsce byłoby jednocześnie słuszne jak i zupełnie nie na miejscu. Przyjmijmy, że żyjemy w alternatywnej rzeczywistości gdzie mamy możliwość obcowania z nim. Jest formalnie prościutki, wręcz minimalistyczny, dużo w nim takiego westernowego klimatu, który mógłby na dłuższą metę nużyć gdyby nie pewien mały, zielony uszaty stworek. Drugi sezon już w tym roku, nic nie wskazuje jednak byśmy go mogli zobaczyć na legalu.

7.THE ACT. Sezon pierwszy antologii, w której widzowie mogą poznać kulisy głośnych zbrodni. Chora dziewczyna imiem Gypsy ma bardzo nadopiekuńczą matkę. Czując, że dusi się przy chuchającej i dmuchające na nią kobiecie postanawia raz na zawsze się od niej uwolnić. Pieczołowicie oddane szczegóły, wybitna Joey King i nagrodzona Złotym Globem Patricia Arquette. Rzecz wstrząsającą, na poziomie American Crime Story. Ciekaw o czym opowie drugi sezon.

6.RUSSIAN DOLL. Ten serial zyskuje z każdym odcinkiem, opwiwiadając nie taką znów oryginalną historię. Kto oglądał Dzień świstaka i Happy Death Day, ten wie, że motyw powtarzającego się dnia niczym nowym nie jest. No chyba, że bohaterką jest krewka, nie stroniąca od używek kobiecina, która, próbuje wykorzystać pętlę czasu do poskładania swojego życia. Dla mnie małe mistrzostwo świata, Natasha Lyonne wymiata totalnie w swojej roli. I tylko zastanawiam się jak i po co chcą to dalej pociągnąć.

5.DEAD TO ME. Christina Applegate i Linda Cardellini w mistrzowskiej formie. Christina gra straumatyzowaną po śmierci męża wdowę, która uczęszcza na spotkania dla osób dzielących się podobnym ciężarem straty co ona. Zaprzyjaźnia się tam z graną przez Lindę kobietą, która swoim zachowaniem budzi w widzach podejrzenia niemal od pierwszych scen. Szybko okazuje się, że nowa najlepsza psiapsióła podaje się za kogoś innego niż jest. Błyskotliwa czarna komedia z rewelacyjnym cliffhangem. Mocno czekam na drugi akt tej momentami groteskowej, ale pięknie portretującej traumę i depresję historii.

4.AFTER LIFE. Perełka od Ricky’ego Gervaisa, która czarnym humorem podszywa dramat mężczyzny, walczącego z traumą po śmierci żony. Cięte to i bardzo brytyjskie, momentami zdecydowanie zbyt mocno sprowadzające na ziemię. Jak kochacie BoJacka, to bierzcie w ciemno. Miał to być serial limitowany, ale odzew fanów wręcz wymusił na Rickym napisanie kontynuacji. Oby nie była to męcząca powtórka z rozrywki, czekam of course!

3.THE BOYS. Adaptacja wywrotowego komiksu, która szybko stała się flagową propozycją od Amazon Prime Video. Brutalny, bezkompromisowy, zakrapiany czarnym humorem serial o antysuperbohaterach. Promocja serialu była dość nietypowa, bowiem poprzez teledysk Slipknota do Solway Firth. Najlepsze postacie? Butcher i Ojczyznosław oczywiście! Drugi sezon na horyzoncie, czy może być bardziej pokręcony? No jasne, że może!

2.SEX EDUCATION. Jeden z najprzyjemniejszych seriali poruszający ten „najbardziej wstydliwy” ponoć segment, że się tak wyrażę, naszej egzystencji. Ten taki ten, no wiecie. Serial wdarł się szturmem do świadomości nie tylko nastolatków, na początku stycznia 2019 roku, by kilka tygodni temu umocnić swoją pozycję drugim sezonem. Uroczy, nieogarnięci bohaterowie, barwna, pstrokata stylistyka i Gillian Anderson jako wisienka na torcie. Dałem się wciągnąć bez reszty. I tylko jeden serial o młodych gniewnych zrobił na mnie większe wrażenie, wy już wiecie jaki.

1.EUPHORIA. Kiedyś to się Skinsów oglądało a nie jakieś Euforie na kiju. Za brutalne to i nierzeczywiste, młodzi tak nie ćpają. Homopropagadna. Wyolbrzymione problemy, by pożyli tak jak my to by się nauczyli prawdziwego życia… Jeden boomer powie tak inny trochę inaczej. Jasne, kumam, że się można od tego serialu odbić. To jest jedna z najbardziej nowoczesnych i bezpośrednich produkcji, która może wstrząsnąć zbyt mocno. Im dłużej jednak siedzisz butami w życiu tych młodych ludzi, tym bardziej chcesz by się z tego bagna wyrwali. Kocham i bronię i czekam na drugi sezon. No i miłość dla niesamowitej Zendayii i ścieżki dźwiękowej. Perfekcja.

Reklamy

Stanley

Dodaj komentarz

google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0
%d bloggers like this: