Reklamy

ZRYTE ZBYT MOCNO: THE VELOCIPASTOR (2018)

ZRYTE ZBYT MOCNO: THE VELOCIPASTOR (2018)

Wielu z Was domagało się od nas powrotu do korzeni, czyli pisania o filmach zdecydowanie pozostawiająch wielkie WTF na twarzy już na początku seansu. Postanowiliśmy skonfrontować się z Waszymi oczekiwaniami i co jakiś czas uświadamiać Was o istnieniu produkcji niszowych, tworzynych przez świrów dla świrów. Na pierwszy ogień dzieło o wymownym tytule The VelociPastor z 2018 roku. What the hell…

FABUŁA Tytułowy pastor po stracie rodziców postanawia udać się do Chin, gdzie szybko odkrywa, że został obdarzony niezwykłą mocą. Może się zmieniać w velociraprora, dinozaura zwinnego, szybkiego i śmiertelnie niebezpiecznego. A z kim się będzie lepiej takiemu kozakowi walczyć jak nie przestępcami i ninjami?

KTO ZA TYM STOI? Pomysł na film narodził się w głowie Brendana Steere (na zdjęciu poniżej), ponoć jeszcze w 2010 roku. W rolę pastora wcielił się Greg Cohan, o którym raczej nie mieliście skąd słyszeć. Budżet filmu wynosił w przybliżeniu 35 tys. dolarów. I trzeba przyznać, że za tak nieduże pieniądze udało się zrealizować film w duchu grindhouseowej, kampowej rozrywki, że wszystkimi jej największymi zaletami. Film jest więc misz-maszem gatunkowym będąc jednocześnie komedią, horrorem, kinem przygodowym oraz filmem akcji no i science-fiction.

Co ciekawe krytycy co bardziej undergroundowych, skoncentrowanych na kinie eksploatacji portali całkiem przychylnie spojrzeli na dziełko Steere’a, nie odmawiając mu szaleństwa, ale też czysto pasjonackiego podejścia do zabawy konwencją. Zresztą, wystarczy zobaczyć trailer by wiedzieć z czym to się je. Baniorylce polecają zaprawionym w bojach poszukiwaczom filmowych dziwactw!

Reklamy

Stanley

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: