google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0

RECENZJA: THE NEW POPE. Habemus Papam, czyli rewelacyjny start!

RECENZJA: THE NEW POPE. Habemus Papam, czyli rewelacyjny start!
Reklamy

Pierwsze odcinki The New Pope, serialu będącego bezpośrednią kontynuacją chwalonego i dobrze ocenianego przez widzów i krytyków The Young Pope z Jude Law w roli głównej, trzyma wysoki poziom swojego wielkiego poprzednika! Serial zaskakuje niezwykłymi zwrotami akcji i automatycznie intryguje nas nowymi wątkami. Co nowego za Spiżową Bramą? Zapraszamy!

Habemus Papam! 

Wybór następcy Piusa XIII jest poprzedzony naprawdę niespodziewanym i szalonym zwrotem akcji, jakiego raczej nikt nie przewidział. To jedynie zaostrza apetyt i sugeruje nam, jak wiele niespodzianek czeka nas w kolejnych odcinkach. Nie wiadomo czy ten zabieg odbije się jakimkolwiek echem w dalszej części serialu, jednak taki start to solidna dawka emocji która jedynie utwierdza widza w przekonaniu, że od teraz napięcie może już tylko rosnąć! Z zapowiedzi wiemy, że poprzedni Ojciec Święty jest w śpiączce, a kardynałowie decydują się na wybór nowej głowy kościoła. Rozpoczyna się konklawe, podczas którego ścierają się ze sobą najbardziej rządne władzy i wpływów frakcje. Twórcy jednak nie idą na łatwiznę i potrafią wprowadzić naprawdę wyjątkowe elementy zaskoczenia, które w barwny i ciekawy sposób prowadzą fabułę do przodu.  Autor serialu, czyli Paolo Sorrentino, jest w niezwykle wysokiej formie, a jego najnowsza propozycja momentami jest jeszcze dziwniejsza i bardziej zaskakująca od i tak absurdalnego i niecodziennego The Young Pope. W odcinku pierwszym to drugoplanowi bohaterowie poprzedniej serii grają pierwsze skrzypce, a lubiani bohaterowie pierwszoplanowi, jak oczywiście Jude Law w roli Lenny’ego Belardo i bardzo wyczekiwani nowi, jak John Malkovich, są zaprezentowani niezwykle oszczędnie. Jednak już kolejny odcinek nieco odwraca ten trend i pozwala bohaterowi Malkovicha rozwinąć skrzydła. W tle pojawiają się również kontrowersyjne wątki natury politycznej, takie jak telewizyjne orędzia muzułmańskich fundamentalistów. W serialu pojawiają się także liczne odniesienia do dobrze znanego nam świata, które jednoznacznie wykluczają możliwość trwania akcji w alternatywnej rzeczywistości. Apetyt rośnie w miarę jedzenia – z niecierpliwością czekamy na kolejne odcinki!

Łukasz "Amov" Jefimow

google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0
%d bloggers like this: