Reklamy

REDAKCYJNA OBSTAWKA: Złote Globy 2020 – Filmy

REDAKCYJNA OBSTAWKA: Złote Globy 2020 – Filmy

 

Najlepszy dramat:

„1917”
„Irlandczyk”
„Joker”
„Historia małżeńska”
„Dwóch papieży”

STANLEY: Nie widziałem jeszcze Dwóch papieży oraz 1917, ale wyczuwam, że przyszły rok będzie należeć do prozaicznej, acz chwytającej za serce Historii małżeńskiej. Piękniejszego filmu o rozwodzie w sumie nie widziałem. Jokera uwielbiam, Irlandczyk też mi się podobał, ale uważam, że ten pierwszy nieco zbyt często zerka w stronę takich klasyków jak Taksówkarz, a ten drugi jest najbardziej dziełem totalnym dla samego jego twórcy. 


PONTON: Oby tylko nie Joker, bo to dla mnie film, którego ilość nominacji mnie przeraża. Jednak odstawiając już na bok moją niechęć do niego, to myślę, że Historia Małżeńska zgarnie tę nagrodę, na co w pełni zasługuje.

EARN: Mi też w tej kategorii bardzo przeszkadza Joker. Za nami rok pełen naprawdę świetnych filmów. Uważam, że niedoceniona Ad Astra, hipnotyzujące The Lighthouse czy porywające Ford v Ferrari o wiele bardziej zasługują na nominację niż ten dość odtwórczy i populistyczny twór.

Najlepsza komedia lub musical:

„Nazywam się Dolemite”
„Jojo Rabbit”
„Na noże”
„Pewnego razu… w Hollywood”
„Rocketman”

STANLEY: Bardzo często do tej kategorii trafiają filmy, które nie należą ani do gatunku musicalowego, ani komediowego (to, że ostatni segment Once… jest zrealizowany z wielkim jajem nie czyni go komedią!). Podobnie Knives Out, jest humorystyczny, ale bliżej mu do kryminału. Tak więc, żeby wyść z twarzą chyba padnie na Rocketmana. Bo coś czuję, że Jojo Rabbit to też będzie śmiech przez łzy. 

PONTON: Jak mnie cieszy, że Nazywam się Dolemite znalazł się wśród tej zacnej ekipy. To świetny powrót Eddiego Murphy’ego i przede wszystkim bardzo zabawny i sprawnie zrealizowany film. Kibicuje mu, ale coś czuje, że statuetka powędruje do Na noże, choć nie obraziłbym się gdyby wygrał Rocketman, bo to kawał musicalu.

EARN: W tym roku ta kategoria jest o wiele mocniejsza niż zazwyczaj. Żaden film nie jest dobrany by wypełnić te dość specyficzne wymogi, za to każdy wnosi coś ciekawego do kina. Udało mi się obejrzeć je wszystkie, włącznie z Jojo Rabbit i muszę przyznać, że wybór dla mnie jest prawie niemożliwy.

Najlepszy film zagraniczny

„Kłamstewko”
„Nędznicy”
„Ból i blask”
„Parasite”
„Portret kobiety w ogniu”

STANLEY: Szczerze, bez bicia, widziałem tylko Parasite, czekam mocniutko na Kłamstewko bo z tego co słyszełem to bardzo mocny konkurent dla filmu o ludzkich karaluchach. 

PONTON: Parasite. 

EARN: Ponownie bardzo mocna kategoria. Portret kobiety w ogniu to niesamowity, poruszający i dopieszczony do perfekcji film. Jednak mimo tego Parasite wziął świat szturmem, ponieważ tak dzikiego i nieprzewidywalnego kina nie świat nie widział od dawna. Parasite nie tyle zasługuje na wygraną w tej kategorii, ale również w głównej, do której nie mógł być nominowany.

Najlepszy film animowany

„Kraina Lodu II”
„Jak wytresować smoka 3”
„Król Lew”
„Praziomek”
„Toy Story 4”

STANLEY: Kraina Lodu II zbiera mocne bęcki, odpada. Król Lew to kopia klasycznej animacji, odpada. Jak wytresować smoka 3 Praziomek to nie Disney, odpada. A tak serio to Toy Story 4 całkowicie rządzi i wycisnęło ze mnie masę łez. Dejcie im nagrodę! 

PONTON: Kraina Lodu mnie zupełnie nie obchodzi, Król Lew to kalka animacji w wersji hiper-realistycznej, więc zostaje jeden słuszny wybór. Toy Story to seria, która trzyma poziom od początku do końca. Nie wyobrażam sobie innego słuszniejszego wyboru. 

Earn: Nieważne co kto widział i co uważa, Toy Story 4 wygra. Chociaż Jak wytresować smoka 3 i Praziomek zasługują na wyróżnienie, bo to fajniutkie animacje.

Najlepsza reżyseria

Bong Joon-ho – „Parasite”
Sam Mendes – „1917”
Todd Phillips – „Joker”
Martin Scorsese – „Irlandczyk”
Quentin Tarantino – „Pewnego razu… w Hollywood”

STANLEY: Ciężko mi zdecydować. Chyba czysto przewrotnie chciałbym nagrody dla reżysera Parasitebo to jeden z nielicznych filmów, które dwukrotnie widziałem w tym roku w kinie. Nie zdziwię się jednak jeśli nagrodę dostanie Philips za wyjście z komediowej strefy komfortu. 

PONTON: Oby nie Joker. 

EARN: <bierze wdech z bonga joon-ho> Todd Philips ukradł miejsce wielu wybitnym reżyserkom. Greta Gerwig i Celine Sciamma powinny skopać go w najbliższej alejce.

Najlepszy scenariusz

„Historia małżeńska”
„Parasite”
„Dwóch papieży”
„Pewnego razu… w Hollywood”
„Irlandczyk”

STANLEY: I znowu Parasite, bowiem konstrukcja tego filmu to czysty majstersztyk. Pisałem już, że na tym filmie byłem w kinie dwukrotnie?

Earn: Pasożyty for life. Hollywood standardowy świetny Tarantino, a Irlandczyka szanuję za klasyczne, niestosowane już opowiadanie historii.

Najlepsza aktorka w filmie dramatycznym

Cynthia Erivo – „Harriet”
Scarlett Johansson – „Historia małżeńska”
Saoirse Ronan – „Małe kobietki”
Charlize Theron – „Gorący temat”
Renée Zellweger – „Judy”

STANLEY: Wstrzymam się od komentarza bowiem widziałem tylko popis Scarlett. I wielki to popis był niewątpliwie. 

PONTON: Hm… tak, to doprawdy trudno wybrać, skoro w Polsce mieliśmy okazję obejrzeć tak de facto tylko jeden film. Nie mniej jednak Scarlett dała niesamowity popis, skromna, dojrzała rola, ale jaka prawdziwa. 

EARN: Kocham Scarlett, więc nawet nie muszę oglądać pozostałych pozycji.

Najlepszy aktor w filmie dramatycznym

Christian Bale – „Le Mans ’66”
Antonio Banderas – „Ból i blask”
Adam Driver – „Historia małżeńska”
Joaquin Phoenix – „Joker”
Jonathan Pryce – „Dwóch papieży”

STANLEY: Phoenix. Po prostu Phoenix. I nawet ci, co nie znoszą Jokera wiedzą, że to musi być Phoenix. Sorry Kylo Ren, not this time. 

PONTON: To jedyna kategoria dla Jokera, z którą się zgadzam. Zasłużył na tę nominację i pewnie nagrodę zdobędzie, jednak ja jestem za Adamem Driverem. To nie tylko krzyki, tańczenie na schodach czy opętańczy śmiech, ale wchłonięcie w role. To uczynił Driver, nie zagrał tego bohatera, a stał się nim.

Earn: Jeśli Joaquin wygra za ta impresję pieprzniętego muppeta to będę wściekły. Adam Driver jest jego antytezą i mikroaktorstwo, które stosuje w Historii małżeńskiej zasługuje na nagrodę.

Najlepsza aktorka w komedii lub musicalu

Ana de Armas – „Na noże”
Awkwafina – „Kłamstewko”
Cate Blanchett – „Gdzie jesteś, Bernadette?”
Beanie Feldstein – „Szkoła melanżu”
Emma Thompson – „Late Night”

STANLEY: I znowu muszę się wstrzymać od głosu bo widziałem tylko Na noże. Za to wiem, że Ana de Armas będzie kiedyś wielka, to świetna, świetna aktorka. 

PONTON: Żyjemy w Narnii, czas się z tym pogodzić. 

Earn: Ta kategoria jest zaskakująco mało gęsta, więc Ana de Armas wygra dzięki sile przebicia Knives Out, które jest sporym hitem.

Najlepszy aktor w komedii lub musicalu

Daniel Craig – „Na noże”
Roman Griffin Davis – „Jojo Rabbit”
Leonardo DiCaprio – „Pewnego razu… w Hollywood”
Taron Egerton – „Rocketman”
Eddie Murphy – „Nazywam się Dolemite”

STANLEY: Tu mogą być niezłe jaja, bowiem akademia uwielbia kreacje biograficzne. Ja osobiście stawiam na Leo bo nikt tak miotacza ognia jak on nie trzyma. Ale Daniel Craig też złoty, dawno nie widziałem by się ktoś tak swoim wizerunkiem w obrębie kina jednak gatunkowego bawił. 

PONTON: Kolejna potężna kategoria. 

EARN: Taron Egerton powinien wygrać bo zrobił dobrze to, co Rami Malek zrobił źle. Ucieszyłbym się również, gdyby Eddie Murphy został uznany za swój powrót do formy.

Najlepsza aktorka drugoplanowa

Kathy Bates – „Richard Jewell”
Annette Bening – „Raport”
Laura Dern – „Historia małżeńska”
Jennifer Lopez – „Ślicznotki”
Margot Robbie – „Gorący temat”

STANLEY: Widziałem tylko Laurę Dern w Historii małżeńskiej. I była przekotem, tyle mogę powiedzieć. 

Earn: Laura Dern to Screen Queen, ale nie wykluczałbym również Lopez grającej życiówkę czy boskiej Margot.

Najlepszy aktor drugoplanowy

Tom Hanks – „Cóż za piękny dzień”
Anthony Hopkins – „Dwóch papieży”
Al Pacino – „Irlandczyk”
Joe Pesci – „Irlandczyk”
Brad Pitt – „Pewnego razu… w Hollywood”

STANLEY: Brad Pitt. Z całym szacunkiem do Pesciego, który po wielu latach przerwy wcielił się w swoją rolę mistrzowsko. Ale co Brad to Brad, Brad w rolach luźnych i rozweselających zawsze na propsie! 

Earn: Brad powinien wygrać łącznie za OUATIH i Ad Astra, świetny rok dla tego weterana i najwyższy czas, żeby wręczyć mu zasłużone nagrody.

Najlepsza piosenka

„Beautiful Ghosts” – „Koty”
„I’m Gonna Love Me Again” – „Rocketman”
„Into the Unknown” – „Kraina Lodu II”
„Spirit” – „Król Lew”
„Stand Up” – „Harriet”

STANLEY: Najlepszą tegoroczną piosenką do nieistniejacego filmu jest Pneuma Fear Inoculum Toola. 

EARN: Gdzie jest Speechless z Aladyna???? 

Najlepsza muzyka

„Osierocony Brooklyn”
„Małe kobietki”
„Joker”
„1917”
„Historia małżeńska”

STANLEY: Muzyka z Historii małżeńskiej nie zapadła mi w pamięć. Muzyka z Jokera nawiedza po dziś dzień. Ale, że brak nominacji dla twórcy muzyki z Irlandczyka

EARN: Nominowanie smętnych, nudnych i oczywistych smyczków z Jokera to wielka obraza dla olanego w tej kategorii To my, czyli najlepszego soundtracku tego roku.

Reklamy

trojanowsky

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: