google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0

POGADUCHY: THE WITCHER. Nie taki diaboł straszny!

POGADUCHY: THE WITCHER.  Nie taki diaboł straszny!
Reklamy

Serial zebrał bardzo mieszane recenzje, zarówno ze strony widzów jak i krytyków. Czy jest aż tak źle? Nie – jednak trzeba uczciwie przyznać, że to w ogromnym stopniu zależy od naszego nastawienia. Jasne – CGI miejscami kuleje, a żeby dobrze zrozumieć liczne wątki, warto wcześniej zaznajomić się z prozą Andrzeja Sapkowskiego. Produkcja bez wątpienia ma potencjał i może z powodzeniem przerodzić się w wielo-sezonową opowieść. Czy serial o losach Geralta z Rivii będzie nową Grą o Tron? Wszystko w rękach twórców i producentów, a nam pozostaje ocenić ich dotychczasową pracę. Zapraszamy!

Amov: Zacznijmy pogaduchy od tematu tytułowego bohatera. Jeszcze na długo przed premierą internet aż kipiał od jadowitych komentarzy na temat obsadzenia Henry’ego Cavill’a, najbardziej kojarzonego z roli Supermana w filmach Batman v Superman i Liga Sprawiedliwości,  jako Geralta. Pominę już ten wyeksploatowany do wszelkich granic wątek „za mało słowiańska ta gęba”, a skupię się na ogólnym wrażeniu, charakteryzacji i grze aktorskiej. Dał radę? Przyznam szczerze, że mimo początkowych oporów zupełnie kupiłem nowe spojrzenie na Rzeźnika z Blaviken. Cavill w  scenach walki nie miał sobie równych! W dodatku aktor równie wiarygodnie prezentował się w wątkach komediowych z udziałem Jaskra (w tej roli rewelacyjny Joey Batey). Głos pasował jak marzenie, a wzrokiem dosłownie zabijał. Ok – peruka nie zawsze dobrze leżała, ale ogólne wrażenie 9/10! 

Ponton: Pamiętam jak tuż przed castingiem internet huczał od tego, aby Geraltem został Mads Mikkelsen. Ja byłem bardzo daleki od takiego wyboru, już bardziej wodziłbym go w roli Vesemira. Został nim ogromny fan gry oraz książek, czyli Henry Cavill. I to nie tylko Superman, ale również świetne kreacje w Kryptonim U.N.C.L.E czy Mission Impossible: Fallout. I tak jak przypuszczałem poradził sobie rewelacyjnie! Ta charyzma, ten sarkazm w głosie, potrafi wiarygodnie się uśmiechnąć, jak i bez pardonu powiedzieć komuś, aby się chędożył. A sceny walk w jego wykonaniu to czyste złoto. Świetny casting i pomimo tego, że opinie o serialu są dosyć skrajne, to chyba większość się z tym zgadza, że Henry poradził sobie bardzo dobrze.

Amov: Dokładnie – głos, mimika twarzy, charyzma – od razu widać, że aktor jest z pierwszej ligi. Przy tej okazji warto wspomnieć o Michale Żebrowskim, który po latach powrócił do roli Białego Wilka w rodzimym dubbingu. Niestety mam większy problem z Yenn – aktorka w wersji „pokracznej” prezentowała się niezwykle wiarygodnie, a wątek jej drogi do potęgi był jednym z najciekawszych w pierwszym sezonie. Równie rewelacyjnie wypada w scenach dramatycznych (opętanie przez dżina). Jednak po przemianie w wyniosłą piękność coś przestało grać – miałem wrażenie, że obcujemy z odhumanizowanym manekinem pozbawionym jakiegokolwiek wyrazu. Brakowało również chemii między nią a Geraltem. Oczywiście pierwowzór bohaterki posiadał trudny i bardzo dominujący charakter, jednak chemia między bohaterami była bardzo dobrze przedstawiona w książkach i równie wiarygodnie prezentowała się w trzeciej części Wieśka od Redów. Tego zabrakło. Co sądzisz o reszcie obsady? Kto spodobał Ci się najbardziej? Moją faworytką jest dynamiczna i nieobliczalna królowa Chalante (w tej roli genialna Jodhi May).

Ponton: Michał Żebrowski w wersji dubbingowanej to rzecz niezwykle piękna. Gdyby była opcja oglądania serialu, w której mamy oryginalny podkład i jedynie Geralta w polskiej wersji, oglądałbym całość 🙂 Jeśli chodzi o resztę obsady – oczywiście Jaskier – jego naturalność, jego pocieszna dusza, talent muzyczny i świetna relacja z wiedźminem. Był co prawda tylko w trzech odcinkach, ale skradł moje serce od razu! Ciri jest również dobrze dopasowana, natomiast Triss jest tragiczna i wrzucona bardzo na siłę. Generalnie nie mam większego problemu z pewnymi zmianamy, typu wysoki Yarppen, czy czarnoskóre driady. To nawet w ciekawy sposób przemyca problem współczesnego rasizmu do świata fantasy Sapkowskiego. Jednak, dobry casting to nie wszystko. Ja mam większy problem z pierdolnikiem czasowym. Powoduje on, że osoby, które nie znają tego świata z książek mogą poczuć się zagubione, przez co też niektórzy bohaterowie wydają się niepotrzebni i randomowi. Mam wrażenie jakby twórcom się śpieszyło przegonić jak najszybciej opowiadania i wpleść wątki z sagi.

Amov: Właśnie! Tempo akcji i różne linie czasowe. Widz który zna przygody Geralta jedynie z gier, lub dopiero za sprawą serialu poznaje Białego Wilka i spółkę, mniej więcej do połowy sezonu mógł poczuć się nieco zagubiony. Trudno jednak nie zrozumieć tej decyzji – gdyby wątki postępowały chronologicznie, to Ciri pojawiła by się w życiu Wiedźmina dopiero w okolicy 3-4 sezonu. Jednak ten zabieg prowadzi do świetnej konkluzji w przedostatnim odcinku. Jak oceniasz animacje i zdjęcia? O ile część scen powala (pościg za Yennefer, walka ze Strzygą), o tyle niektóre stworzenia wygenerowane komputerowo są prawdziwymi potworkami animacji godnymi naszego Złotego Smoka. Może tak powinny nazywać się anty-nagrody za kiepskie CGI, na wzór Złotych Malin? 😉

Ponton: I tak, i nie. Ja rozumiem zamysł twórców, ale wprowadzenie w paru początkowych odcinkach po kolei informacji o tym kim jest Geralt, jak poznał Yennefer czy Jaskra ułatwiłoby odbiór. Pod koniec jeden epizod, poświęcony Ciri i bajlando, wszystko jasne, nie udawajmy, że jesteśmy kreatywni i umiemy łączyć linie czasowe. Dziwny wybór na prowadzenie fabuły, szczególnie, że do zaoferowania mamy ogromny świat i multum charyzmatycznych bohaterów. Dla mnie Ciri walczyła cały czas o uwagę widzów i trudno jej było się przebić przez inne wątki. Co do efektów, to owszem są ogromnie nierówne. CGI, niedopracowane struktury, przejaśnienia na obrazie dają się we znaki. Na szczęście dopieszczono sceny walk, szczególnie na linie Geralt -inni, ludzcy przeciwnicy. Muzyka świetnie się komponuje i pamiętajmy o  niezbyt dużym budżecie. Dla mnie Wiedźmin to serial z potencjałem, ale cierpiący na niepotrzebny pośpiech i mały budżet. Mam nadzieję, że 2. sezon wkroczy na dobre tory, a twórcy otrzymają więcej pieniędzy. Pieśń „Daj grosza Wiedźminowi” , śpiewana przez Jaska mogłaby mieć moc naprawczą.

Amov: A skoro przy Jaskrze jesteśmy, to wypada wspomnieć o muzyce z serialu… której prawie nie pamiętam, a która zdecydowanie nie dorasta do pięt tej znanej z rodzimego filmu w reżyserii Marka Brodzkiego, a napisanej przez Grzegorza Ciechowskiego. Nie mówię oczywiście o hicie „Grosza daj Wiedźminowi”, który w krótkim czasie po emisji podbił internet. I te dyskusje – która wersja lepsza? Polska? Angielska? Zaprawdę powiadam – Czeska 😉 I tym zakończymy dzisiejsze pogaduchy – grosza damy Witcherowi od Netflix, a z całą pewnością kredyt zaufania i liczymy na to, że kolejne sezony będą tylko lepsze!

 

Łukasz "Amov" Jefimow

google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0
%d bloggers like this: