google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0

PREMIERA NA NETFLIX: DWÓCH PAPIEŻY. Nic co ludzkie nie jest mi obce.

PREMIERA NA NETFLIX: DWÓCH PAPIEŻY. Nic co ludzkie nie jest mi obce.
Reklamy

Netflix na koniec roku serwuje swoje produkcje, których poziom jest doprawdy wysoki. Szczególnie, ten aktorski. Najpierw zabrał nas na gangsterską przejażdżkę z Robertem De Niro, Joe Pesci’m i Alem Pacino w Irlandczyku. Potem w Historii Małżeńskiej zafundował nam emocjonalny, dojrzały rollercoaster, w którym udział wzięli Adam Driver oraz Scarlett Johanson. Teraz, tuż przed świętami, zaprasza nas na kolejny, iście boski pojedynek w filmie Dwóch Papieży. Jak wypada Anthony Hopkins w roli Papieża Benedykta oraz Jonathan Pryce jako Papież Franciszek?

Jak łatwo można się domyśleć nowy obraz Fernando Meirellesa (twórca m.in. rewelacyjnego Miasta Boga, Wiernego Ogrodnika czy Miasta Ślepców) opowiada o dwóch, ważnych dla historii duchownych. Zaczynamy tę historię w 2005 roku, kiedy umiera Jan Paweł II, a konklawe wybiera nowego przywódcę Kościoła Rzymskokatolickiego. Zostaje nim Niemiec Joseph Ratzinger, a jego przyszły następca Argentyjczyk Kardynał Bergoglio, w 2012 przybywa do niego z wizytą, aby prosić o podpis na podaniu o emeryturę. Pomimo tego, że obaj kapłani mają nieco inne poglądy, to Benedykt wcale nie jest skory, aby podpisać te ważne pismo. Chodząc wśród pięknych murów Watykanu posprzeczają się nie raz, ale też będziemy świadkami jak rodzi się między nimi wyjątkowa przyjaźń. Brzmi banalnie i nieco standardowo oraz, że niektórzy widzowie mogą poczuć się znudzeni dialogami dwóch duchownych? Nic bardziej mylnego!

Największą siłą tego filmu jest jego lekkość. Oczywiście nie raz i nie dwa będą poruszane poważniejsze tematy, ale przede wszystkim zobaczymy drugie oblicze poważnych kapłanów i co robią , kiedy nie wygłaszają kazań i podniosłych przemówień. Okazuje się, że lubią posłuchać ABBY, Beatlesów, zjeść najzwyklejszą na świecie pizzę i popić ją standardową Fantą. To opowieść o zwykłych ludziach, ich zachciankach, popełnianiu błędów, o grzeszeniu. Ogólna wizja, o takich osobach z wysokiego szczebla jest taka, że raczej nie wyobrażamy sobie, aby chodzili po pokoju w rytmie Dancing Quuen czy tańczących w todze tango. A tutaj doświadczymy wiele takich humorystycznych scen. Sam Benedykt próbuje żartować, po czym stwierdza, że był to dowcip – dowcip niemiecki, a jak powszechnie wiadomo jest to bardzo specyficzny humor, a sam papież również ma tego świadomość. To, że głoszą słowo boże wcale nie znaczy, że cały czas rozmawiają w podobny sposób. To w dalszym ciągu ludzie, którzy cieszą się, kiedy zostają sami i kiedy mogą poczuć się swobodnie. Nie są bogami czy idealnymi istotami, które nie mają wad.

A tych wad to mają całkiem sporo, co idealne pokazuje relacja obu papieży. Ich długie rozmowy w dużej mierze polegają na spieraniu się między sobą. Jest to konflikt między nowoczesnością, a tradycjonalizmem. To spór między tym, co się dzieje w kościele katolickim i jak bardzo przymykane jest oko na niektóre tematy, a tym, co powinno się z tym zrobić. Film porusza również kwestie jak traktować osoby innego wyznania i w jaki sposób powinna żyć osoba duchowna. Czy przypadkiem oddanie Bogu, kościołowi, świadoma rezygnacji z wielu uciech, nie gryzie się z tym przepychem, elegancją i środowiskiem, w którym żyją papieże? Film uruchamia komentarz na te sprawy, jednak brakuje w tym odwagi. Twórcy wykonują krok do przodu i nagle się wycofują jakby bali się otwarcie, dosadnie i może nieco kontrowersyjnie skupić się na pewnych aspektach. Brakuje szerszego omówienia problemów współczesnego kościoła, o których ciągle mówi się i chciałoby się usłyszeć to z ust tak wysoko postawionych władz.

Nie mniej jednak to kawał świetnego kina, opartego na błyskotliwych dialogach i rewelacyjnym aktorstwie. Casting jest bezbłędny, Anthony Hopkins i Jonathan Pryce nie dość, że wcielają się w swoje role w oscarowym stylu, to naprawdę wyglądają niezwykle podobnie. Dwóch Papieży zręcznie łączy humor z dramatem. Retrospekcje Franciszka z jego młodych lat może i zaburzają linię czasową oraz rytm fabularny, ale dzięki nim robią z niego jeszcze bardziej ludzką postać. Oglądając ten film uśmiechniemy się nie raz i choć finał historii jest każdemu dobrze znany to i tak kibicujemy, aby Benedykt nie podpisał zgody na emeryturę przeciwnika. To produkcja skromna, pięknie nakręcona i przepełniona życiem. Ma swoje mankamenty, ale warto zobaczyć jak Hannibal Lecter i Wielki Wróbel z Gry Tron zostali papieżami i niezwykłymi przyjaciółmi.

Ponton 7+/10

Marcin Ponton Gontarski

Fan kina i seriali. Krążą plotki, że wszystko co jest w odcinkach to obejrzy. Dementuje i po kryjomu ogląda, Zazwyczaj się przyznaje i o tym opowiada. Lubi gadać, nawet nagrywa i wrzuca w formie podcastu na YouTube. Przede wszystkim szuka kreatywności w świecie filmu i telewizji, czegoś nowego, co przyśpieszy bicie jego filmowego serca. W wolnych chwilach ogląda seriale, chodzi do kina i gra na PS4.

Leave a Reply

google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0
%d bloggers like this: