Reklamy

RECENZJA: MOWA PTAKÓW, czyli Żuławski o Żuławskim i polskim społeczeństwie

RECENZJA: MOWA PTAKÓW, czyli Żuławski o Żuławskim i polskim społeczeństwie

Mowa Ptaków Xawerego Żuławskiego miała swoją polską premierę 27.09 i odbiła się dość szerokim echem. Od zachwytów, po niezrozumienie, kończąc na totalnej krytyce i oskarżanie reżysera o nieznajomość języka filmowego, megalomanię i obrazę polskości. Nie dane mi było obejrzeć tego kontrowersyjnego obrazu w kinie, ale na szczęście Netflix rzucił mi ponton ratunkowy. Niesamowicie prędko trafił do oferty streamingowej i tym razem nie był to błąd, jaki pojawił się przy okazji zbyt wczesnego (oj tam, listopad, luty, co za różnica) wrzucenia Zimnej Wojny. No problem Netflix, szanuje i tak za przyznanie się do błędu na fanpage’u – „true story”. Skupmy się jednak na produkcji Żuławskiego – w której grupie się znajduje? Hit czy kit? Otóż, to nie jest taka prosta odpowiedź, na to zdawać by się mogło – proste pytanie.

Zrecenzowanie Mowy Ptaków to strasznie ciężka sprawa – to film nie dla każdego i polecenie go lub odradzenia mija się z celem. Drogi widzu, to może być kinofilski film idealny dla Ciebie, a może to być film, którego specyficzna forma totalnie Cię odrzuci. Pojmowanie tego obrazu bez świadomości jakim człowiekiem był i przede wszystkim jakie filmy tworzył Andrzej Żuławski mija się już całkowicie z celem. Drogi widzu, uzupełnij tę wiedzę, a skorzystasz z kulturowych walorów filmu. Xawery chce złożyć hołd swojemu ojcu, przy czym zupełnie nie obchodzi go publika. Drogi widzu, on nie zrobił tego filmu dla Ciebie, tylko dla siebie. Oczywiście jest to zachowanie totalnie megalomańskie, ale on nawet z tym się nie kryje. To obraz ciężki, pretensjonalny, o teatralnej, nieoczywistej wymowie i na swój sposób grafomański oraz momentami wciskającym na siłę elementy krytyki polskiego społeczeństwa.

Punktem wyjściowym całej cudacznie opowiedzianej historii jest zwolnienie z pracy Mariana. Pełniący funkcję nauczyciela języka polskiego teraz musi sobie poradzić w nowej rzeczywistości i ułożyć życie na nowych, pozaszkolnych warunkach. Postanawia zostać pisarzem, stworzyć film, napisać coś wspaniałego, wyrazistego, jednocześnie chce walczyć z ubytkami polskiego społeczeństwa. Jakie to jest zepsute, pełne gniewu, nietolerancji i sztucznego patriotyzmu. Jak każdy patrzy tylko na siebie, swoje przekonania, jak bardzo liczą się lajki i ekran telefonu. Degrengolada, pesymizm, brak naturalności, tchórzostwo – tymi stwierdzeniami definiuje nas – Polaków Xawery Żuławski.

Nie tylko o tym jest jednak film. To ważny aspekt Mowy ptaków, jednak nie jedyny. Produkcja porusza również elementy procesu tworzenia dzieł i tu ewidentnie posługuje się postacią swojego ojca. I to w bardzo bezpośredni sposób, główny bohater odwiedza swój dom rodzinny, gdzie widzimy portret Andrzeja Żuławskiego, jego nagrody czy dyplomy uczestnictwa w festiwalach. Słuchamy dialogów, w których Gustaw( Daniel Olbrychski, czyli Andrzej Żuławski) opowiada o swoich produkcjach, chociażby o Kosmosie czy Wierności. Obserwujemy skrajną reakcje młodej dziewczyny, gdy ogląda jeden z jego ciężkich filmów. I czyż to nie jest reakcja realnych widzów jego dzieł?

Jednak czy to nie jest tak bardzo bezczelne, aby robić film o filmie w ramach filmu? Musicie odpowiedzieć sobie na to sami, czy szanujcie odwagę, czy to po prostu prostacki, mało składny bełkot? To seans męczący, duszy, smutny, miejscami nieskładny i słabo zarysowany scenariuszowo. Żuławski ma gdzieś konwenanse, bawi się forma, łączy gatunki i style kręcenia. Raz wydaje nam się jakbyśmy byli w głowie narkomana, który ma zjazd po LSD. Innym razem trafiamy na ulice, do szkół, domów, gdzie realność zdarzeń wylewa się z ekranu. Znajdziemy się też w środku teledysku, czy miedzy kartkami pisanego właśnie wiersza. Kamera obserwuje postaci z różnych perspektyw: z boku, z góry, z dołu, nawet wykonując małe master-shoty, obraz czasem się rozmyje lub nawarstwi pierwszy plan na drugi. Żuławski nie ma chillu, stosuje mnóstwo technik w swoim trwający prawie 2,5 godzinnym filmie. Nie jest to przystępne dla każdego widza. Mowa ptaków bardzo często zmienia tempo, skacze między wątkami, miejscami, bohaterami, co doprowadza do chaosu i mamy poczucie jakby reżyser nie wiedział o czym tak naprawdę chcę opowiedzieć. Niektóre z tych elementów mogą nam się spodobać, niektóre są wręcz niepotrzebne, ale cała otoczka filmu sprawia, że to chyba nie jest aż tak ważne. I ogromne brawa dla aktorów, w końcu zobaczyłem dojrzałe, dobre role Sebastiana Fabijańskiego czy Marty Żmudy-Trzebiatowskiej. Oby tak dalej!

„Pan nigdy nie będzie wstecz”
„Tylko?”
„Zakochany…”

Taki dialog pada w pewnym miejscu i jest to stwierdzenie, które każdy może przetworzyć na swój sposób. Możemy się z tym zidentyfikować, że ten stan zmienia nasze życie, nie cofniemy się w czasie do momentu tuż przed odkryciem tego uczucia. I ewidentnie Xawery Żuławski kocha samego siebie, oferując tak ciężki w odbiorze film, pełen symboliki i kinofilskich zapędów. I myślę, że nigdy się nie uwsteczni i nadal nie będzie robił dzieł pod publiczkę, tylko dla siebie. Nie patrząc na odbiorców, czy hejterów. Ja nawet nieco szanuje takie podejście do kina i z pewnością jest to produkcja, która wyróżnia się z pośród innych polskich dzieł. Mowa Ptaków to naprawdę film trudny w ocenie, bo miejscami trochę mnie nużył, ale również dał estetyczny orgazm, rewelacyjną grę aktorską i parę ciekawych przemyśleń na wiele tematów. Pod otoczką zamierzonego chaosu czy nawet nieco przeintelektualizowanego bełkotu da się wynieść z niego wiele dobrego. Nie ma wprost zaznaczonego optymizmu, czy nadziei, ale jest chwytliwy komentarz społeczny i rozliczenie się ojca z synem. Ode mnie 7/10, a wam polecam osobiście zobaczyć go, aby wyrobić własną opinię tym bardziej, że jest dostępny na Netflixie. Kino budzące emocje, uruchamiające dialog i na pewno jeszcze długo społeczeństwo będzie o nim burzliwie dyskutować.

Ponton 7/10

Reklamy

Marcin Ponton Gontarski

Fan kina i seriali. Krążą plotki, że wszystko co jest w odcinkach to obejrzy. Dementuje i po kryjomu ogląda, Zazwyczaj się przyznaje i o tym opowiada. Lubi gadać, nawet nagrywa i wrzuca w formie podcastu na YouTube. Przede wszystkim szuka kreatywności w świecie filmu i telewizji, czegoś nowego, co przyśpieszy bicie jego filmowego serca. W wolnych chwilach ogląda seriale, chodzi do kina i gra na PS4.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: