Reklamy

PREMIERA NA HBO: MROCZNE MATERIE, czyli dobrze nakręcony Złoty Kompas

PREMIERA NA HBO: MROCZNE MATERIE, czyli dobrze nakręcony Złoty Kompas

Pamiętacie film Złoty Kompas z 2007 roku z Nicole Kidman i Danielem Craigiem? Cóż, nie był to udany film do tego stopnia, że kontynuacja nie ujrzała światła dziennego. Produkcja ta była ekranizacją pierwszego tomu bestsellerowej sagi Mroczne Materie Philipa Pullmana i jeszcze dużo przed premierą mówiło się o bardzo trudnym zadaniu przeniesienia powieść na duży ekran. W tym roku dzięki kooproducji BBC oraz HBO mamy okazję ponownie teleportować się do świata pełnego magii i przygód. Czy wersja serialowa okaże się lepszym pomysłem, pozwalającym dłuższemu formatowi lepiej przedstawić rozbudowany świat i ogrom bohaterów?

Oj, z całą pewnością jest o wiele lepiej. Oczywiście nie ma co chwalić słońca, kiedy mamy noc, ale początek Mrocznych materii daje nam nadzieję na udany poranek. Jestem na razie po pierwszym odcinku, ale śpieszę wam z opinią, że już widać efekt prac dwóch ogromnych stacji telewizyjnych. Jest to jeden z najdroższych seriali BBC, co zresztą da się zauważyć już na samym początku. Efekty specjalne są wykonane na filmowym poziomie, a dopieszczona scenografia cieszy oko. Wystrój wnętrz, maszyny latające, kostiumy, gadające zwierzęta duże i małe składają się na wizualną ucztę. Nie ma się do czego przyczepić. Jednak pomówmy trochę o tym, o czym tak dokładnie opowiada serial.

Otóż, trzeba mieć świadomość, że raczej nie będzie to serial, w którym jego tempo akcji będzie pędziło łeb, na szyje do przodu. Twórcy powoli wprowadzają kolejnych bohaterów opowieści i rozrysowują wątki. Centralna postacią Mrocznych Materii jest Lyra Belacqua (znana z Logana Dafne Keen), która rusza w podróż, aby odszukać swojego zaginionego przyjaciela. Zniknięcie chłopca nie jest przypadkowe, bowiem nie jest to jednorazowy przypadek. Już w pierwszym odcinku dowiadujemy się, że Lyra jest wyjątkową dziewczynką, której przyjdzie odegrać ważną rolę w międzyświatowym spisku. Tak, dokładnie – międzyświatowym. O istnieniu drugiego alternatywnego świata próbuje przekazać Lord Asriel (James McAwoy), naukowiec, który badając zorzę polarną był świadkiem wyjątkowych zjawisk. Oskarżony przez Magisterium o herezję na pewno nie będzie miał łatwo. Zaraz po tym jak opuszcza dwór, pojawia się kolejna postać – tajemnicza Marisa Coulter (Ruth Wilson). To tylko niektóre z elementów historii, które zostaną nam przedstawione w pierwszym odcinku. A nie zapominajmy o kluczowym magicznym pyle i złotym kompasie. Można trochę ześwirować od nadmiaru informacji, postaci i opisywania praw, jakimi rządzi się świat (światy) serialu. To wcale nie jest mankament produkcji, a wręcz odwrotnie. Przyciąga nas i chcemy jak najszybciej obejrzeć kolejny epizod, jednakże seans będzie wymagał skupienia i cierpliwości. A przynajmniej na początku.

Całość wygląda doprawdy wyjątkowo. HBO chce mieć zamiennik serialu fantasy po finale Gry o Tron i konkurencje dla startującego niebawem Wiedźmina Netflixa. I choć różni się od ich największego hitu, to również ma cechy wspólne, jak ogromny świat czy rozmnażające się wątki. To na pewno produkcja nie celująca w odbiorców +18, ale też nie będąca serialem stricte dla dzieci, co może lekko sugerować zwiastun i główna, dziecięca bohaterka.  Kontynuacja filmu z 2007 roku nie miała miejsca z jeszcze jednego powodu – doszło do ogromnego bojkotu, którego uczestnicy mocno krytykowali produkcja za krytykę kościoła katolickiego. Poskutkowało to faktem, że wiele treści w filmie zostało wygładzonych. Sam Pullman jest zagorzałym ateistą i w swojej sadze w symboliczny sposób nie ukrywał swoich poglądów. Myślę, że serial już bez pardonu odtworzy wizję pisarza i między słowami doszukamy się bardzo poważnych tematów.

Mroczne materie mają olbrzymi potencjał na nowy hit platformy HBO. Wizualna perełka, świetna obsada i aktorstwo na najwyższym poziomie. Czekam na kolejne odcinki z niecierpliwością – przede wszystkim na pojawienie się Lin-Manuela Mirandy i oczywiście na wizytówkę serialu, jakim jest ogromny niedźwiedź bojowy. HBO rzadko zawodzi, a ostatnia ich kooperacja z inną stacją dała świetne efekty, jakim był Czarnobyl i wierzę, że i tym razem nie poniosą fiaska. Pozycja obowiązkowa dla fanów kina fantasy, które może i będzie wolniej się rozwijać, ale zrozumienie wszystkich członów produkcji da ogromną fabularną radość.

Reklamy

Marcin Ponton Gontarski

Fan kina i seriali. Krążą plotki, że wszystko co jest w odcinkach to obejrzy. Dementuje i po kryjomu ogląda, Zazwyczaj się przyznaje i o tym opowiada. Lubi gadać, nawet nagrywa i wrzuca w formie podcastu na YouTube. Przede wszystkim szuka kreatywności w świecie filmu i telewizji, czegoś nowego, co przyśpieszy bicie jego filmowego serca. W wolnych chwilach ogląda seriale, chodzi do kina i gra na PS4.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: