google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0

RANKING: AMERICAN HORROR STORY. Od najgorszego do najlepszego sezonu!

RANKING: AMERICAN HORROR STORY. Od najgorszego do najlepszego sezonu!
Reklamy

American Horror Story to antologiczny serial, którego 9. sezon jest obecnie emitowany również w polskiej telewizji na kanale FOX. Jestem wielkim fanem pełnych twistów historii z dreszczykiem, które od 2011 roku serwują nam Ryan Murphy oraz Brad Falchuk. Przyjrzyjmy się bliżej 8 wyemitowanym do tej pory sezonom, recenzji 9-go możecie spodziewać się po finale całego sezonu, bowiem na chwilę obecną ciężko mi to wszystko ocenić. Dajcie znać, czy zgadzacie się z moimi odczuciami, napiszcie też, który sezon jest Waszym ulubionym! 

8.ROANOKE. Eksperymentalna forma tego sezonu na dłuższą metę okazała się mocno męcząca. Inspiracja found footage na początku mnie zachwyciła, jednak kiedy ten sezon zmienił drastycznie swój kierunek, a nierozważni bohaterowie podjudzeni grubymi pieniędzmi ponownie zgodzili się wrócić do upiornej posiadłości jakoś się to wszystko, przynajmniej w moich oczach, posypało. Na plus zdecydowanie demoniczna kreacja Kathy Bates, świetna kampania reklamowa, chaos pod koniec sezonu i zgrabne nawiązania do Coven.

7.APOCALYPSE. Ten sezon zapowiadał się rewelacyjnie, i nawet zepchnięcie Petersa na dalszy plan mi nie przeszkadzało. Cody Fern był świetnym Antychrystem, cała ta post-apo otoczka dawała radę, lecz nielogiczności i miałkie motywy pojawiły się paradoksalnie w momencie crossoveru z czarownicami. Twórcy po całości pojechali po sentymentach, zapominając, że bohaterki Coven nie są jednowymiarowymi, papierowymi wycinankami. Finał był dla mnie koszmarnym rozczarowaniem, jakby ktoś go na kolanie pisał. A potencjał zarówno apokalipsy jak i walki Antychrysta z wiedźmami miał potencjał. Zabrakło mi przede wszystkim grozy i satanistycznego pierwiastka, zamiast tego dostałem bandę irytujących postaci i cholerycznego „Księciunia Ciemności”.

6.CULT. Ten sezon na swoich barkach niósł zdecydowanie Evan Peters wcielający się w kilka bardzo odmiennych od siebie postaci. To, że ten gość nie pojawia się regularnie na wielkim ekranie (jakim wspaniałym jest Quicksilverem wszyscy wiemy) jest dla mnie nie lada zagadką. W dobie popularności takich serii jak Noc oczyszczenia i wszelakich filmów, w których za wszystkim stoją liderzy sekt taki sezon wydawał się dość oczywisty. Po dość topornym momentami Roanoke ten sezon był dla mnie niczym powiew świeżości. Ten polityczny, dzielący publiczność pierwiastek mi akurat nie przeszkadzał. Dzięki niemu ponury duch Black Mirror, a więc serii pokazującej alternatywną rzeczywistość/przyszłość unosił się w powietrzu i dodawał swoistego niepokoju. Straszne było w nim nie tylko pokazanie jak łatwo manipulować naiwniakami, ale też jak łatwo zdobyć o nich informacje.

5.HOTEL. Pierwszy sezon z udziałem Lady Gagi w jednej z głównych ról. Bardzo zagmatwany, wielowątkowy sezon, który samą ideą przeklętego hotelu kłania się Lśnieniu Stephena Kinga. Wątek mordercy działającego według boskich przykazań natomiast gdzieś tam odlegle kojarzy mi się z Siedem Finchera. I o ile jest to sezon pełen barwnych, pokręconych postaci tak zupełnie nie wywołujący u mnie niepokoju. Natomiast same wątki fabularne śledziło się całkiem przyjemnie, podobnie jednak jak w przypadku Apocalypse zabrakło mi grozy. Ale odcinek z seryjnymi mordercami był rewelacyjny, Lily Rabe w roli Aileen Wuornos skradła ten sezon!

4. FREAK SHOW. Dla wielu widzów ten sezon to pierwszy symptom zmęczenia materiału. Ostatni z pełnoprawnym udziałem Jessicy Lange , inspirowany filmem Dziwolągi z roku 1932. Rzeczywiście w tym sezonie świetnie grają osoby zdeformowane, które spotyka wiele nieprzyjemności. Przykre jest to jak bardzo niewykorzystaną postacią jest tutaj przerażający klaun Twisty. W tym sezonie pojawia się w końcu bardzo wyraźne połączenie z moim ukochanym Asylum. Wysokie miejsce Freak Show zawdzięcza wystąpieniu Finna Wittrocka, który sportretował psychopatycznego Dandy’ego Motta.

3.COVEN. Czarownice nie wydawały się zbyt wdzięcznym tematem na horrorową antologię. Jednak z tego sezonu wyciśnięto naprawdę dużo wciskających w fotel wątków, a charaktery bohaterek były na tyle zróżnicowane, że bez trudu można sobie było wybrać kilka, którym będzie się kibicować bardziej. Do tego jeszcze wątki poboczne, jak koleś z siekierą, poszukiwanie nieśmiertelności, czary voo doo i swoisty komentarz do rasizmu w „dawnych czasach”. Kathy Bates, która zadebiutowała w tym sezonie szybko zaskarbiła sobie miłość widzów wcielając się w szaloną i bardzo pogubioną we współczesności madame LaLaurie.

2.MURDER HOUSE. Z perspektywy czasu widać mocno, że to pierwszy sezon, także od strony wizualnej. Nie zestarzał się on jednak jakoś szczególnie, dalej ma swój nawiedzony urok, choć małżeństwa Harmonów wielką sympatią nie darzyłem. W tym sezonie Evan Peters udowodnił, że jest jednym z najbardziej obiecujących aktorów młodego pokolenia, a Jessica Lange pokazała prawdziwą klasę. Na oddzielne wyróżnienie zasługuje jednak Jamie Brewer za kreację córki Constance. Od sukcesu tego sezonu zaczęła się cała AHS-owa franczyza i za to jak najbardziej należy się uznanie i miejsce drugie.

1.ASYLUM. Fabularnie to dla mnie jest po prostu mistrzowski sezon. Religijni puryści co prawda mogą się nieraz obruszyć widząc opętane zakonnice, ten sezon jest bowiem swoistym hołdem dla tego co mogliśmy zobaczyć już wcześniej chociażby w Diabłach, Egzorcyście, czy Matce Teresie od Aniołów. Szpital psychiatryczny prowadzony przez siostry zakonne? Jest! Eksperymenty przeprowadzane przez byłych nazistów? Są! Dawka grozy zaserwowana przez wątek Bloodyface’a? Jak najbardziej. I nawet wątek nadprzyrodzony/kosmiczny się znajdzie! To mój ulubiony sezon, według mnie po prostu najlepszy! A jaki jest Wasz ulubiony sezon?!

Stanley

Leave a Reply

google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0
%d bloggers like this: