google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0

RECENZJA: UNDONE, czyli surrealistyczna podróż od twórców „BoJacka Horsemana”!

RECENZJA: UNDONE, czyli surrealistyczna podróż od twórców „BoJacka Horsemana”!
Reklamy

Oczekując na nowy sezon przygód konia z deprechą zdecydowanie wypada się zatrzymać przy tytule jakim jest Undone. Stoi za nią Raphael Bob-Waksberg, twórca BoJacka, Kate Purdy, scenarzystka Dowodów zbrodni, a czarodziejem strony wizualnej jest Hisko Hulsing, gość odpowiedzialny za animowane sekwencje w rewelacyjnym Cobain: Montage of Heck. Jedynie osiem odcinków trwających po około 25 minut składa się na opowieść zdecydowanie ryjącą banię zbyt mocno, ale też nie robiącej wody z mózgu widza. Wystarczy bowiem skupić się na fabule i bohaterach by dostrzec, że to co pozornie jest bardzo poplątane łączy się ze sobą w spójną i satysfakcjonującą (przynajmniej mnie) całość. Do tego sposób animacji jest na tyle unikalny, bardzo artystyczny i garściami czerpiący z dokonań surrealistycznych malarzy, że nie sposób się oderwać od ekranu. Obejrzenie całości zajęło mi jeden wieczór, natomiast zastanawiać się nad tym wszystkim można by tygodniami… 

Zarówno główna bohaterka jak i postać jej ojca to nie są twarze znikąd. Podejrzewam, że skorzystano tutaj z metody animacji rotoskopowej, która jest bardzo czasochłonna, ale dzięki niej można poczuć jakby w animacji występowali prawdziwi aktorzy. Pamiętacie Przez ciemne zwierciadło Linklatera? No właśnie, w Undone w pewnym sensie grają nie tylko głosem, ale i całym ciałem Rosa Salazar (Alita, seria Więzień labiryntu) oraz Bob Odenkirk (Breaking Bad, Better Call Saul). Alma tuż przed poważnym wypadkiem widzi swojego nieżyjącego ojca. Po przebudzeniu z kilkutygodniowej śpiączki jego duch właściwie nie odstępuje jej na krok, staje się stałą częścią jej życia. Kobieta ma za zadanie rozwikłać sprawę jego tajemniczej śmierci, sam „duch” stwierdza, że musiał zostać zamordowany. Alma po wypadku jest jakby poza czasem, zdaje się egzystować zarówno w teraźniejszości, przeszłości jak i przyszłości, zostaje naznaczona niezwykłymi zdolnościami ingerencji w to co już się wydarzyło. Dzięki temu próbuje sobie poukładać relacje z matką, siostrą oraz facetem (nie pamięta bowiem, że z nim zerwała). Elementem science-fiction, tej w gruncie rzeczy obyczajowej, acz dramatycznej opowieści jest jej ojciec Jacob, który zajmował się badaniami na temat czasu.

Przyznam, że bardzo przypasowała mi koncepcja takiego kameralnego dramatu, w którym bohaterka wykorzystuje swoje zdolności do uratowania najbliższej osoby. Sam serial w warstwie surrealistycznej skojarzył mi się natomiast z opowieściami spod znaku Michaela Gondry’ego, twórcy Zakochanego bez pamięci oraz rewelacyjnego serialu Kidding. Główna bohaterka także ma problemy z pamięcią, musi przepracować pewne lęki i traumy, przez które jej życie zdaje się tkwić w miejscu. Więcej nie zamierzam zdradzać by nie psuć Wam tej trwającej trzy godziny z okładem niesamowitej historii, której scenariusz, muszę przyznać jest dziełem czystego geniuszu. Ach, jeśli jeszcze do czegoś miałbym tę perełkę porównać to może do netflixowskiego, bardzo udanego Maniaca? Jest tu sporo wątków dotyczących snów na jawie, przenikania do miejsc poza czasem i przestrzenią. Amazon Prime Video wyrasta na bardzo zacną konkurencję HBO i Netflixa, jest to bowiem kolejna propozycja od nich, która mi mocno podeszła (ostatnio był to Dobry omen, wcześniej chociażby American Gods). 9/10, z pewnością będzie w podsumowaniu roku, kto już oglądał niech się podzieli swoimi wrażeniami na fanpage!

Stanley

Leave a Reply

google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0
%d bloggers like this: