google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0

RECENZJA: POLITYKA, czyli o tym jak Patryk Vega po raz kolejny udaje, że jest reżyserem

RECENZJA: POLITYKA, czyli o tym jak Patryk Vega po raz kolejny udaje, że jest reżyserem
Reklamy

Mój „ulubieniec” Patryk Vega nie daje o sobie zapomnieć. Jeszcze nie zdążyłem do końca wyleczyć kaca po tragicznych (staram się nie używać słów niecenzuralnych) Kobietach Mafii 2, a tu szykują się kolejne ciężkie dni. Twórca krytykował już lekarzy, czas na polityków i kościół! Oczywiście, nie uczę się na błędach, to swojego rodzaju masochizm, aby znowu klnąc i wyzywać „reżysera” od najgorszych. Nie zapominajcie! Robię to dla Was! Ponton musi się poświęcić, abyście Wy nie musieli oglądać tych filmopodobnych tworów. Jednak nie bądźmy totalnie uprzedzeni, może Vega w końcu poszedł po rozum do głowy i chociaż trochę się postarał?

Otóż, z całą pewnością jest to najbardziej zjadliwy film „nowego” Vegi, co wcale nie znaczy, że jest to dobra produkcja. Mówiąc „nowy” mam na myśli wszystko, co zrobił od czasów pierwszego Pitbulla. Zarówno film z 2005 roku, jak i późniejszy serial uważam za świetne policyjne kino, które znajduje się bardzo wysoko w moim polskim rankingu. Powrót po latach to spadanie mordą w dół z ponad-świetlną prędkością. Łączenie dramatu z komedią, drewniane aktorstwo, polegające na czytaniu swoich kwestii z kartki, czy przesada do granic możliwości, mająca na celu oczernianie polskiego społeczeństwa, a o scenariuszu i reżyserii nie wspomnę. I większość tych elementów znów pojawia się w najnowszej produkcji. Jedna rzecz się polepszyła, mianowicie aktorstwo. Odkładając na bok całą moją awersję do to łysego Pana to muszę przyznać, że po raz pierwszy aktorzy nie zagrali tak, jakby śpieszyli się na popijawę z kumplami. Andrzej Grabowski, Janusz Chabior, Zbigniew Zamachowski, Antoni Królikowski, Daniel Olbrychski, Iwona Bielska, Maciej Stuhr czy Tomasz Sapryk brzmią wiarygodnie i nawet sprawiają wrażenie jakby nauczyli się tekstu dużo wcześniej, a nie dwie minuty przed nakręceniem sceny. Jest to podszywanie się pod dobrze znanych nam polityków i wyszło to przynajmniej przyzwoicie. To całkiem dobry casting. Tylko co z tego? To powinien być standard, a nie rewolucja filmowa. I jest to jeden z niewielu plusów w gąszczu makabresek, które serwuje nam „mistrz” mówienia prawdy o Polakach.

W dalszym ciągu format się nie zmienia. Ponownie oglądamy serial pocięty na film. Tym razem twórca pokusił się o 6-aktową opowieść, w której zaobserwujemy kilka historyjek, pozornie połączonych ze sobą. A czego my dowiadujemy się z tego film? A całkiem dużo ciekawych rzeczy. Warto zapamiętać, że każdy, ale to KAŻDY polityk niższego lub wyższego szczebla to ucieleśnienie demonicznych cech. KAŻDY zdradza swoich małżonków, KAŻDY wciąga kokainę w swoich gabinetach, KAŻDY oszukuje, i nadużywa alkoholu. Do tego KAŻDY ma konto w cinkciarzu (lokowanie produktu – level hard) i ubóstwia hity disco-polo, a przede wszystkim „ona tańczy dla mnie”. Księża natomiast zamiatają gwałty pod dywan, są homofobami, zależy im tylko na forsie i drogich samochodach. Alleluja i do przodu! Oczywiście nie uważam, że tak się nie dzieje, bo i pewnie tak jest, ale wypośrodkujmy trochę i nie pokazujemy tylko tej złej strony. Nie to, żebym był specjalnie zdziwiony, przecież podobny schemat już był, chociażby w Botoksie. I momentami już myślałem, że Vega zechce pokazać bardziej ludzką stronę polityków, to i tak wszystko sprowadza się do jednego – wszyscy kłamią i są najgorszymi szumowinami. I gdyby jeszcze film miał jakikolwiek scenariusz, to może byłbym w stanie to łyknąć, ale to kolejny zlepek randomowych sytuacji, w których pojawiają się papierowe postaci. Żadnych przemian bohaterów, żadnych większych motywacji, żadnego wątku głównego, ani głównych bohaterów. To tylko zbiór stereotypów oraz przekleństw.

Widzowie obeznani w sferze politycznej nie dowiedzą się niczego nowego, większość sytuacji, które zobaczycie miały miejsce w rzeczywistości. Oczywiście, nazwiska są pozmieniane, ale nie trzeba być geniuszem dedukcji, abym ogarnąć się kto jest kim. Poza wchodzeniem do gabinetów polityków, ich domów, czy hoteli nie dowiemy się niczego nowego. Partie się nienawidzą, liczy się tylko pieniądz i machlojki. Oczywiście premiera filmu we wrześniu nie jest przypadkowa. Za miesiąc wybory parlamentarne, więc Vega tak jakby chciał oświecić ludzi i zniechęcić ludzi do głosowania. Ludzie i tak są wystarczająco zniechęceni, a twórca żenady nie będzie nigdy mesjaszem polskiego kina. To nie jest nikomu potrzebne, już nie mówiąc o oczywistościach, to błagam nie róbmy kabaretu z kabaretu, jakim są najczęściej obrady polskiego sejmu i zachowania głów państwa. Nie robi się parodii z parodii i w tym wypadku mamy podobną analogię.

Jeszcze jedno muszę przyznać – Vega jest świetnym biznesmenem. O byciu filmowcem już dawno zapomniał, teraz liczy się tylko pieniądz i nakurwianie 3 filmów rocznie. Zrobienie jak najszybciej, po łebkach, trafić w temat, który przyciągnie miliony widzów do kina. Dodajmy do tego dużo kontrowersji i produkt mamy sprzedany! W momencie publikacji tego tekstu prawdopodobnie w paincie tworzy się już nowy plakat jego nowego filmu. I ja nawet do końca nie mogę jego winić, bardziej widzów. Publika napędza hajp na jego twory, a on już bez zbędnego „ale” ciągnie ten swój korowód spierdolenia. Gdyby nie fakt, że jestem szczęśliwym posiadaczem karty Unlimited w Cinema City, to nie wydałbym nawet złotówki. Polityka nieco poszły w poważniejsze tony, bez sypania co minutę żenującymi, pełnymi przekleństw żartami i aktorzy zaczęli się starać, ale to zdecydowanie za mało. To ziarenko nadziei w kałuży pełnej smaru, który jest tak lepki, że jeszcze dużo potrzeba, aby udało się ją wyczyścić.

Ponton 2/10

Marcin Ponton Gontarski

Fan kina i seriali. Krążą plotki, że wszystko co jest w odcinkach to obejrzy. Dementuje i po kryjomu ogląda, Zazwyczaj się przyznaje i o tym opowiada. Lubi gadać, nawet nagrywa i wrzuca w formie podcastu na YouTube. Przede wszystkim szuka kreatywności w świecie filmu i telewizji, czegoś nowego, co przyśpieszy bicie jego filmowego serca. W wolnych chwilach ogląda seriale, chodzi do kina i gra na PS4.

Leave a Reply

google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0
%d bloggers like this: