google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0

ZWIASTUN WIEDŹMINA (NETFLIX) – GERALT NA STERYDACH I DRIADY Z BROOKLYNU

ZWIASTUN WIEDŹMINA (NETFLIX) – GERALT NA STERYDACH I DRIADY Z BROOKLYNU
Reklamy

picture-418222-1563639846

Oto jest – pierwszy zwiastun długo wyczekiwanej produkcji i masa kontrowersji z nim związana. I natrafiamy na pierwszy problem – kiedy bierzemy na warsztat Wiedźmina i chcemy go przedstawić masowej widowni, to bez wątpienia ta oczekuje adaptacji popularnej serii gier i historii z nią związanych. W zachodnim mainstreamie to właśnie gry REDów były pierwszym kontaktem z białowłosym pogromcą potworów. Jedynie promil międzynarodowych fanów zna książki i jej bohaterów. Zapowiedź wyraźnie wskazuje na to, że to właśnie materiał źródłowy znany z prozy Andrzeja Sapkowskiego pojawi się na ekranie naszych monitorów – tu natrafiamy na drugi, znacznie poważniejszy problem. Nie da się ukryć, że wielu fanów znad Wisły zwyczajnie nie potrafi kupić nowej kreacji świata Wiedźmina. Czy serial zaspokoi oczekiwania jakiejkolwiek grupy miłośników Białego Wilka? Zapraszam!

Witcher-Netflix-Wiedzmin-1180x541.jpg

Biały Wilk na sterydach

Dawniej wielu twierdziło, że Geralt to taki nasz narodowy Superman… ha,ha… o ironio!  Jego kreacja z 3 odsłony gier REDów jest tą wersją Białego Wilka, jaką globalny widz chce oglądać. Surową gębę samca alfa, pokrytą licznymi bliznami i bujną brodą + dwa killerskie miecze na garbie (i pomińmy absurdalność tego pomysłu w praktycznej walce). Dla zachodniego widza Garalt z gier i jego przygody w para-słowiańskim świecie było doświadczeniem niemal egzotycznym. Te elementy świadczył o jego wyjątkowości na tle innych postaci ze świata gier. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że w serialu dostaniemy pewnego siebie przystojniaka, który w pierwszej chwili w niczym nie przypomina zimnokrwistego zabójcy potworów. Pamiętajmy jednak, że  Henry Cavill już wielokrotnie udowodnił jak dobrym jest aktorem i liczę na to, że to nieprzyjemne pierwsze wrażenie szybko minie, a ja polubię nowe spojrzenie na Geralta.

wiedźmin-6-1024x510

Na plus

Zaskoczeniem dla wielu jest zaprezentowana pokraczna wersja Yennefer – na tej podstawie widać wyraźnie, że jej geneza będzie przynajmniej w pewnym stopniu wierna książkowej historii. Yenn przyszła na świat z poważną deformacją kręgosłupa i mało urodziwą twarzą. Dopiero pod wpływem pewnych doświadczeń stała się pięknością, która skradła serce wiedźmina. Fakt – czytelnicy nie od razu znali jej genezę, dlatego bardzo liczę na to, że wątek nie zostanie wprowadzony w kolejności chronologicznej, a pojawi się jako jedna z retrospekcji. Wiele osób stawia zarzut, że aktorka kompletnie nie pasuje do tej roli z uwagi na swoją egzotyczną urodę (w książkach opisach miała alabastrową skórę). Cóż, być może dostanę kilka batów od ortodoksów, jednak kilka chwil na ekranie spowodowało, że postać zaintrygowała i bardzo czekam na rozwinięcie jej wątku. Tak, jest inaczej niż zdaniem wielu być powinno – jednak mam co do niej dobre przeczucia. Jedna zdecydowanie najjaśniejszym punktem obsady jest aktorka wcielająca się w Ciri. Z rozmaitych doniesień wynika, że młoda aktorka bardzo dobrze radzi sobie na planie, a jej bystre spojrzenie doskonale pasuje do charakteru postaci. Efekty specjalne są na przyzwoitym poziomie (chociaż… cameo z naszym pięknym smokiem to by dopiero był sztos!). W zasadzie rokowania są pół na pół – zdjęcia dobre, ale nie czuć klimatu pierwowzoru. Aktorzy znani z dobrych ról, ale w wielu wypadkach nie pasują do książkowych pierwowzorów. Przejdźmy do nieco bardziej burzliwych tematów, które wylewają się z sieci z siłą rażenia Tzar Bomby…

lgg4riitdcb31

Na minus

Driady z Brokilonu – jak kto woli – z Brooklynu, to dobrze znane z książek Sapkowskego strażniczki Lasu Śmierci, stolicy swojej rasy. Powiem to tylko raz i błagam – oszczędźmy sobie docinek w stylu „rasista”, „ksenofob” i (tu wstaw w nawias dowolny epitet związany z uprzedzeniami na tle etnicznym i rasowym). Driady były opisane jako stworzenia, które przypominały nieco rusałki z zachowaniem naszego lokalnego wyobrażenia tych istot i zwyczajami również mającymi swoją genezę w rodzimym folklorze – nie afrykańskiego plemienia z elementami szamanizmu. Zarzuty dotyczące znaczących odstępstw tyczy się bardzo wielu innych elementów jakie pojawiły się w zapowiedzi. Celowo pominę temat Triss – zwyczajnie nie mam pojęcia co autorzy mają na myśli. Prowokacja? Kpina? Bohaterka w niczym nie przypomina swojego książkowego pierwowzoru. Zapowiedź nieco mnie rozczarowała, a apetyt na produkcję znacząco osłabł. Czekaliśmy na to latami – Wiedźmin z dużym budżetem, świetnymi animacjami, tylko w tym wszystkim nie czuć charakteru samej historii.

Łukasz "Amov" Jefimow

Leave a Reply

google.com, pub-1254610672375848, DIRECT, f08c47fec0942fa0
%d bloggers like this: